Strona g│ˇwna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomoŠ | Dzia│y
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Rozk│ady jazdy.
Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
Na Bemowa.pl zagl▒dasz:
coraz rzadziej
z ciekawoÂci
przypadkowo
kontrolnie
na wszelki wypadek
w ostatecznoÂci
bo lubisz
ale nie polecasz
i ┐a│ujesz
I zapominasz

[wyniki | ankiety]
Spis dzia│ˇw.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Žwiat
Kontakt z IRB
Warto przeczytaŠ
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczy˝ski
Wywiad z by│ym burmistrzem Bemowa W│. Ca│k▒
Warszawa zdobna Wis│▒.
KONKURS IRB 2009
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - fina│
Cywilizacja..."
Cztery"
Gŕbon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Pi▒tek"
Wirtualne dusze"
Wyp─Ödzeni z Warszawy 1944 – losy dzieci. Niezwyk┼éa wystawa.
O Powstaniu Warszawskim i o całym splocie wydarzeń okołopowstaniowych, a w ogóle wojennych, chciałem bardzo szybko zapomnieć.
Ale nie takie to proste... Oczywi┼Ťcie, wiele szczeg├│┼é├│w ju┼╝ si─Ö zatar┼éo...┬á S─ů jednak i takie, kt├│re do dzisiaj pozostaj─ů ┼Ťwie┼╝e, a ze szczeg├│ln─ů wyrazisto┼Ťci─ů powracaj─ů pod wp┼éywem impuls├│w zewn─Ötrznych...
Takich impulsów nie szczędził mi rok 2007.


Do nich przede wszystkim nale┼╝a┼éa wystawa w Muzeum Historycznym m. st. Warszawy zatytu┼éowana ÔÇ×Wyp─Ödzeni z Warszawy 1944 ÔÇô losy dzieciÔÇŁ, na otwarciu kt├│rej we wrze┼Ťniu ub. r. by┼éem obecny.
Projekt by┼é realizowany ze ┼Ťrodk├│w Unii Europejskiej, a organizatorem, obok wspomnianego Muzeum i Archiwum Pa┼ästwowego m. st. Warszawy, by┼éa tak┼╝e niemiecka fundacja Stiftung niedersachsische Gedenkst├Ątten, kt├│rej szef ÔÇô prof. Karl Liedke podczas panelu, otwieraj─ůcego wystaw─Ö, wyg┼éosi┼é, w znakomitej zreszt─ů polszczy┼║nie, odczyt ÔÇ×Polacy w obozie Bergen-BelsenÔÇŁ.
Z innych wprowadze┼ä do panelowej dyskusji szczeg├│lnie utkwi┼éo mi w pami─Öci has┼éo ÔÇ×Trauma wojenna u dzieciÔÇŁ stanowi─ůce tytu┼é odczytu prof. Marii Lis-Turlejskiej z Wydzia┼éu Psychologii UW. My┼Ťl─Ö, ┼╝e to, co napisa┼éem na wst─Öpie o wydarzeniach, tkwi─ůcych uparcie w pami─Öci, przez wiele, wiele lat, cho─ç chcia┼éoby si─Ö je wyrzuci─ç, to w┼éa┼Ťnie wyraz takiej traumy.
Musz─Ö przyzna─ç, ┼╝e sk┼éonny by┼éem z pewn─ů ironi─ů podchodzi─ç do coraz cz─Ö┼Ťciej podawanych przez media informacji o tym, ┼╝e kto┼Ť, kto uczestniczy┼é w tragicznym wydarzeniu, znajduje si─Ö pod opiek─ů psychologa.
Gdyby nam, owym powstaniowym dzieciom, wyp─Ödzonym z Warszawy w roku 1944, zapewniono opiek─Ö psychologiczn─ů, mo┼╝e by┼Ťmy dzi┼Ť mogli na ┼Ťwiat spogl─ůda─ç zupe┼énie innymi oczami i nie m─Öczy┼éy by nas wspomnienia, kt├│re do lekkich, ┼éatwych i przyjemnych zdecydowanie nie nale┼╝─ů.
Ale kto my┼Ťla┼é o psychologii wtedy, gdy najwa┼╝niejszym celem by┼éo po prostu prze┼╝y─ç...
Na samej wystawie, o wielkie wzruszenie przyprawi┼é mnie widok oszklonej szafki, kt├│rej zawarto┼Ť─ç stanowi┼éy r├│┼╝ne przedmioty codziennego u┼╝ytku i zabawki, a w┼Ťr├│d nich dwie ksi─ů┼╝ki. Jedna to ÔÇ×SerceÔÇŁ Edmondo de Amicisa. Dzisiaj by┼Ťmy powiedzieli ÔÇ×kultowaÔÇŁ, obok ÔÇ×Ch┼éopc├│w z placu BroniÔÇŁ, pozycja w ├│wczesnej lekturze dla ch┼éopc├│w. Druga to ÔÇ×Trzy ma┼ée ┼ŤwinkiÔÇŁ Walta Disney\'a, dla m┼éodszych dzieci. Obydwie ksi─ů┼╝ki, akurat w wydaniu takim, jakie mia┼éem przed Powstaniem. Wtedy, jak na ┼╝ywo, uprzytomni┼éem sobie, ┼╝e ÔÇ×SerceÔÇŁ czyta┼éem tu┼╝, tu┼╝ przed wyp─Ödzeniem i do dzi┼Ť s─ů mi bliskie losy ma┼éego Lombardczyka, ma┼éego dobosza z Sardynii, czy ch┼éopca, poszukuj─ůcego swej matki po ca┼éej wielkiej Argentynie, w opowiadaniu ÔÇ×Od Apenin do And├│wÔÇŁ.
Wiem, ┼╝e w┼éa┼Ťnie na moje poczucie patriotyzmu wielki wp┼éyw mieli, wygl─ůdaj─ůcy z kart tej ksi─ů┼╝ki, w┼éoscy ch┼éopcy z okresu pocz─ůtk├│w zjednoczonej Italii. Mo┼╝e to patriotyzm zbyt naiwny i nie przystaj─ůcy do dzisiejszych polskich reali├│w, ale taki to ju┼╝ on zostanie...
By┼éy tak┼╝e na wystawie, jakby prawem kontrastu, rysunki dzieci wsp├│┼éczesnych, nawet nie maj─ůce zwi─ůzku z tamtymi wydarzeniami. Mia┼éy one pokaza─ç, ┼╝e dzieci niezale┼╝nie od epoki w kt├│rej ┼╝yj─ů, s─ů takie same, a cech─ů charakterystyczn─ů ich wszystkich jest to, ┼╝e rysuj─ů bez wzgl─Ödu na to czy maj─ů uzdolnienia w tym kierunku, czy nie. Dziwnym zbiegiem okoliczno┼Ťci zachowa┼é si─Ö m├│j zbi├│r rysunk├│w z tamtego okresu. By┼éy one wykonywane ju┼╝ podczas pobytu na wygnaniu. Zrozumia┼ée, ┼╝e dominowa┼éa w nich tematyka wojenna, w tym powstaniowa, ale by┼éy i takie, kt├│re mog┼éy r├│wnie dobrze powsta─ç w innej epoce, nie maj─ůce nic wsp├│lnego z tym co si─Ö w├│wczas dzia┼éo wok├│┼é, na przyk┼éad jaka┼Ť scena inspirowana ÔÇ×Przypadkami Robinsona CrusoeÔÇŁ, albo portrety kuzynek, kt├│rych podobie┼ästwo, oczywi┼Ťcie, mog┼éo nasuwa─ç pewne w─ůtpliwo┼Ťci...
Rysowa┼éem w zeszycie, tak zwanym ÔÇ×rachunkowymÔÇŁ, czyli na kratkowanym papierze, o┼é├│wkami, nie za bardzo przystosowanymi do tego celu. Zeszyt ten wcze┼Ťniej przekaza┼éem do Muzeum Powstania Warszawskiego razem z dwoma za┼Ťwiadczeniami z RGO, z kt├│rych jedno wydane by┼éo w Ko┼äskich wkr├│tce po opuszczeniu Warszawy z danymi personalnymi mojej matki z dopiskiem ÔÇ×z synem AndrzejemÔÇŁ. D┼éugo, d┼éugo te za┼Ťwiadczenia le┼╝a┼éy w moich papierach i nie przywi─ůzywa┼éem do nich szczeg├│lnej wagi, a przypomnia┼éem sobie o nich po przeczytaniu umieszczonej na wystawie odezwy gubernatora dystryktu warszawskiego Fischera, w kt├│rym nawo┼éuje on ludno┼Ť─ç wyp─Ödzon─ů do zg┼éaszania swoich danych osobowych do RGO, celem ┼éatwiejszego odszukiwania si─Ö rodzin.
Zar├│wno w tym obwieszczeniu, jak i w drugim, zawieraj─ůcym apel generalnego gubernatora Franka do ludno┼Ťci polskiej o udzielenie pomocy ludno┼Ťci warszawskiej, charakterystyczne jest, ┼╝e hitlerowcy pos┼éuguj─ů si─Ö terminami ÔÇ×uciekinierzy z WarszawyÔÇŁ lub ÔÇ×uchod┼║cy warszawscyÔÇŁ, co jest oczywist─ů nieprawd─ů. My┼Ťmy bowiem nie byli ┼╝adnymi uciekinierami.
Zostali┼Ťmy po prostu brutalnie z dom├│w wyp─Ödzeni, bez ┼╝adnej mo┼╝liwo┼Ťci wzi─Öcia czegokolwiek poza tym, co ka┼╝dy mia┼é na sobie i przy sobie. Wyp─Ödzeni zostali┼Ťmy z piwnicy, bez prawa wej┼Ťcia, cho─çby na chwil─Ö, do mieszkania. Inna rzecz, ┼╝e przewiduj─ůc to, i┼╝ zostaniemy zmuszeni do opuszczenia dom├│w, mieli┼Ťmy przy sobie torby z rzeczami, kt├│re, jak s─ůdzili┼Ťmy, mog┼éy si─Ö przyda─ç. Pojemno┼Ť─ç tych toreb by┼éa jednak ograniczona...
Nie jest moim zamiarem opisywanie tutaj ani Powstania, ani samego wyp─Ödzenia, rzecz jasna widzianych moimi oczami, o┼Ťmioletnimi w├│wczas. By┼éby to bowiem materia┼é na ca┼ékiem spor─ů ksi─ů┼╝k─Ö, opisuj─ůc─ů drog─Ö z ┼╗oliborza przez ko┼Ťci├│┼é ┼Ťwi─Ötego Wojciecha na Woli, poprzez pruszkowski Dulag 121, do regionu ┼Ťwi─Ötokrzyskiego, pobyt tam, a p├│┼║niej w Cz─Östochowie, a┼╝ do powrotu w rodzinne strony. Powrotu smutnego, bo do nieistniej─ůcego ju┼╝ domu. Ksi─ů┼╝k─Ö tak─ů, by─ç mo┼╝e, jeszcze uda mi si─Ö napisa─ç, o ile ┼╝ycia wystarczy...
Chc─Ö wszak┼╝e zwr├│ci─ç uwag─Ö na to, ┼╝e pani Erika Steinbach nie ma monopolu na szermowanie s┼éowem ÔÇ×wyp─ÖdzeniÔÇŁ i cho─ç sk┼éonny jestem rozumie─ç ┼╝al Niemc├│w opuszczaj─ůcych swoje siedziby, to jednak nie bardzo wierz─Ö w to, ┼╝e zostali oni wyp─Ödzeni w spos├│b tak brutalny i w trybie tak natychmiastowym...
Wracaj─ůc do zagadnie┼ä traumy, zastanawiam si─Ö, co dla mnie w tym ca┼éym zespole wydarze┼ä by┼éo najbardziej traumatyczne. I powoli dochodz─Ö do wniosku, ┼╝e nie zdarzenia zwi─ůzane z pozostawaniem wewn─ůtrz walki tocz─ůcej si─Ö naoko┼éo. ┼╗oliborz akurat nie by┼é miejscem szczeg├│lnego piek┼éa. Oczywi┼Ťcie, da┼éo si─Ö s┼éysze─ç nieco zbyt du┼╝ego i nieprzyjemnego ha┼éasu, je┼╝eli by┼éo si─Ö tu┼╝, tu┼╝ przy dworcu Gda┼äskim, gdzie funkcjonowa┼éa wyrzutnia pocisk├│w rakietowych zwana szaf─ů lub krow─ů. Ponadto o dworzec toczy┼éy si─Ö zaci─Öte walki, kt├│rych echa dociera┼éy do┼Ť─ç wyra┼║nie na plac Inwalid├│w. By┼éo par─Ö moment├│w grozy. Niemniej jednak, grzechem by┼éoby twierdzi─ç, ┼╝e na ┼╗oliborzu prze┼╝ywali┼Ťmy to, co na przyk┼éad na Star├│wce, czy w ┼Ür├│dmie┼Ťciu. Fakt jednak, ┼╝e trwa┼éo to bardzo d┼éugo. Nas wyp─Ödzono dopiero 29 wrze┼Ťnia...
Najbardziej traumatyczny nie by┼é te┼╝ ani pobyt w Pruszkowie, ani paromiesi─Öczna tu┼éaczka po r├│┼╝nych miejscach pomi─Ödzy Ko┼äskimi, a Cz─Östochow─ů. Moment szczeg├│lnie tragiczny to chyba w┼éa┼Ťnie ten wymarzony, wy┼Ťniony powr├│t, w kt├│rym okaza┼éo si─Ö, ┼╝e nic ze starego domu nie zosta┼éo i trzeba wszystko zaczyna─ç od nowa...
Swoje, zwi─ůzane z tym odczucia zawar┼éem w poemacie ÔÇ×Opowie┼Ť─ç o wyp─ÖdzeniuÔÇŁ, napisanym w roku 2005, ale w oparciu o r├│┼╝ne w─ůtki, kt├│re w my┼Ťlach uk┼éada┼éem w ci─ůgu ca┼éego, przesz┼éo sze┼Ť─çdziesi─Öcioletniego okresu.
Fragment tego poematu zosta┼é przytoczony w artykule redakcyjnym IRB zamieszczonym 17 stycznia roku bie┼╝─ůcego, czyli w rocznic─Ö zaj─Öcia terytorium lewobrze┼╝nej Warszawy przez wojska pierwszego frontu bia┼éoruskiego. Wiele ju┼╝ napisano na temat kontrowersyjnego charakteru tej rocznicy. Zapewne d┼éugo toczy─ç si─Ö bed─ů spory o to, czy by┼éo to wyzwolenie, czy pocz─ůtek drugiej niewoli. Ale, niezale┼╝nie od tego, czyja w tych sporach jest racja, nie ulega w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e ├│wcze┼Ťni wyp─Ödzeni z Warszawy traktowali dzie┼ä 17 stycznia jako pocz─ůtek radosnego okresu, w kt├│rym powr├│t do Warszawy jest ju┼╝ mo┼╝liwy.
Niestety, wielu nie przeczuwa┼éo, ┼╝e rado┼Ť─ç powrotu wkr├│tce zostanie skonfrontowana z ponurym obrazem tego, co z Warszawy zosta┼éo. Ale wraca┼éo si─Ö do niej pomimo to...
Drugi impuls to pa┼║dziernikowy spektakl w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki, zatytu┼éowany ÔÇ×Tobie WarszawoÔÇŁ, b─Öd─ůcy monta┼╝em s┼éowno-muzycznym, opartym o poetyckie teksty Krystyny ┼üagowskiej z tomiku ÔÇ×Poczta powsta┼äczaÔÇŁ.
W trakcie ogl─ůdania poczu┼éem si─Ö znowu tym o┼Ťmioletnim dzieckiem, kt├│re znowu za chwil─Ö b─Ödzie musia┼éo si─Ö czego┼Ť ba─ç i nie przeczuwa jeszcze, ┼╝e wkr├│tce znajdzie si─Ö w gronie wyp─Ödzonych.
Autorka dedykowa┼éa swoje wiersze ÔÇ×Pokoleniom...ÔÇŁ, a wi─Öc i tym, kt├│rzy dzi┼Ť maj─ů kilka czy kilkana┼Ťcie lat, by dowiedzieli si─Ö czego┼Ť o swoich r├│wie┼Ťnikach, ale ┼╝yj─ůcych wiele lat wcze┼Ťniej i walcz─ůcych wtedy bezinteresownie, co dziwne wydawa─ç si─Ö mo┼╝e we wsp├│lczesnym ┼Ťwiecie.
Mo┼╝na jednak my┼Ťle─ç, ┼╝e do owych pokole┼ä, przes┼éanie spektaklu dotar┼éo by zapewne szerzej i dobitniej, gdyby by┼é powtarzany, gdyby znalaz┼é odd┼║wi─Ök w mediach.
To ju┼╝ osobne zagadnienie, ┼╝e cech─ů charakterystyczn─ů r├│┼╝nych, bardzo warto┼Ťciowych nieraz, imprez, realizowanych w naszych o┼Ťrodkach kultury, jest fakt, ┼╝e ko┼äcz─ů one ┼╝ywot zaraz po premierze.
O czym tu jednak m├│wi─ç, skoro i zawodowe teatry graj─ů coraz mniej, bo i to dyktowane jest przez popyt...
Trzeci impuls da┼é mi, w ko┼äcu listopada, znany krytyk literacki Jan Zdzis┼éaw Brudnicki. Mia┼éem przyjemno┼Ť─ç wys┼éucha─ç jego wyk┼éadu po┼Ťwi─Öconego w du┼╝ej cz─Ö┼Ťci Mironowi Bia┼éoszewskiemu i jego ÔÇ×Pami─Ötnikowi z Powstania WarszawskiegoÔÇŁ. Ten wyk┼éad bardzo mi od┼Ťwie┼╝y┼é nie tylko sylwetk─Ö poety i spojrzenie na ÔÇ×Pami─ÖtnikÔÇŁ, ale uprzytomni┼é, ┼╝e Powstanie, to by┼éo w moim ┼╝yciu co┼Ť bardzo wa┼╝nego, co┼Ť, o czym chcia┼ébym opowiada─ç i moim wsp├│┼éczesnym i tym, kt├│rzy urodzili sie wiele lat p├│┼║niej i si┼é─ů rzeczy niewiele o nim wiedz─ů, ale chc─ůc opowiada─ç, czuj─Ö wielki niepok├│j... Mianowicie o to, czy potrafi─Ö, czy uda mi si─Ö znale┼║─ç j─Özyk taki , jakim mo┼╝naby dok┼éadnie przekaza─ç te wszystkie obrazy, kt├│re jeszcze uparcie ko┼éacz─ů si─Ö w zakamarkach wzrokowej pami─Öci...
A stycze┼ä roku 1945 rzeczywi┼Ťcie by┼é mro┼║ny, zupe┼énie niepodobny do tegorocznego...
Natomiast w roku nast─Öpnym po wojnie, czyli w roku 1946, jakby dla kontrastu, mia┼éem mo┼╝no┼Ť─ç znale┼║─ç si─Ö w zupe┼énie innym ┼Ťwiecie, kt├│ry wydawa┼é si─Ö po prostu rajem na ziemi... Mianowicie, sp─Ödzi┼éem, przed┼éu┼╝one nieco, bo trzymiesi─Öczne, wakacje w Danii.
Staraniem Du┼äskiego Czerwonego Krzy┼╝a i dzia┼éaj─ůcego pod jego skrzyd┼éami towarzystwa Red Barnet (ratujcie dzieci), na wakacje te wyjecha┼éa pi─Ö─çsetosobowa grupa dzieci polskich (przede wszystkim warszawskich). Jest to wydarzenie dzi┼Ť ju┼╝ zapomniane, a niekt├│rym wydaj─ůce si─Ö jako niemo┼╝liwe. Bo przecie┼╝ by┼éa ÔÇ×┼╝elazna kurtynaÔÇŁ, izolacja kraj├│w tak zwanego ÔÇ×naszego obozuÔÇŁ, scis┼éa reglamentacja wyjazd├│w zagranicznych i tak dalej i tak dalej...
To wszystko prawda, ale jeszcze wtedy ┼╝elaznej kurtyny nie by┼éo. Ona zapad┼éa nieco p├│┼║niej, gdzie┼Ť oko┼éo 1948, bo jeszcze w 1947 mia┼é miejsce drugi taki wyjazd polskich dzieci (oczywi┼Ťcie ju┼╝ w innym sk┼éadzie osobowym).
Niew─ůtpliwe jest, ┼╝e dla dzieci, kt├│re ┼Ťwie┼╝o mia┼éy w uszach ha┼éas ostrzeliwa┼ä i bombardowa┼ä, kt├│re ┼╝y┼éy, nierzadko, na pograniczu n─Ödzy, kt├│re pami─Öta┼éy jeszcze widok zabitych i rannych, kt├│re same nieraz otar┼éy si─Ö o ┼Ťmier─ç i rany, znalezienie si─Ö w tym wspania┼éym kraju by┼éo znalezieniem si─Ö w ┼Ťwiecie ba┼Ťni. Sam, w my┼Ťlach nazwa┼éem to ÔÇ×wakacjami u AndersenaÔÇŁ. Przez Dani─Ö wprawdzie te┼╝ przesz┼éa wojna, ale jej skutki by┼éy znacznie ┼éagodniejsze ni┼╝ u nas.
Te wakacje to te┼╝ chyba temat przysz┼éej ksi─ů┼╝ki. Do dzi┼Ť pieczo┼éowicie i z sentymentem przechowuj─Ö m├│j identyfikator, kt├│ry podczas podr├│┼╝y nosi┼éem na szyi, jako namiastk─Ö paszportu...
Je┼╝eli o tym pisz─Ö to dlatego, ┼╝e podczas morskiej podr├│┼╝y, mi─Ödzy Gdyni─ů, a Kopenhag─ů, na ┼╝yczenie naszych du┼äskich opiekun├│w-wychowawc├│w, troch─Ö ┼Ťpiewali┼Ťmy... Co mog┼éy ┼Ťpiewa─ç wtedy warszawskie dzieci? No pewnie: ÔÇ×Warszawskie dzieciÔÇŁ, ÔÇ×Rozszumia┼éy si─Ö wierzby...ÔÇŁ, ÔÇ×Pa┼éacyk MichlaÔÇŁ, czy ÔÇ×Marsz MokotowaÔÇŁ, nawi─ůzuj─ůce do niedawnych prze┼╝y─ç. Ale tak┼╝e wtedy nauczy┼éem si─Ö pie┼Ťni ÔÇ×Marsz, marsz Polonia...ÔÇŁ i pozna┼éem owo ÔÇ×du┼äskie serceÔÇŁ, o kt├│rym pisa┼é niegdy┼Ť Gustaw Morcinek.
Wog├│le, te wakacje, otworzy┼éy mnie na Europ─Ö, pozwoli┼éy na jakie┼Ť marzenia o otwartych granicach, o wsp├│lnocie narod├│w, na marzenia, kt├│re przez d┼éugie lata musia┼éy pozosta─ç u┼Ťpione.
Dzisiaj, staj─ů si─Ö rzeczywisto┼Ťci─ů...

Andrzej Rodys | 26.01.2008 komentarz[1] |
Adres IRB

Reklamuj siŕ u nas
Rada Bemowa
Cackowski M. ............ PiS
Chmiel Zb.
Kla┐y˝ski W.
Niedzia│ek A.
Siwik K.
Žwiderska T.
Wierzchowski M.
Oborski J.............. ex PO
Rafalski P.
Ryszkowski M.
Sylwestrzak M.
Barci˝ski K. ................. dB
D▒browski J.
Gala P.
Lorentowicz ú.
Pietrzak M.
Schubert-Figarska W.
Zawistowski A.
Ziŕba A.
Czerska P. ....................PO
Przychodzie˝-Schmidt E.
WoÂko-Matryba J.
G│owacka H. .......... ex SLD
Podp│o˝ski R........ niezal.
Szczo│ek B.
Aktualnie IRB czyta -
1
Kalendarz
Pa╝dziernik
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Administrator
Zarz▒d
© 2004-2017 IRB. made in Poland.