www.bemowa.pl

:: KAMPANIA DEZINFORMACJI O INWESTYCJI W FORCIE CHRZANÓW.
Wiadomość dodana przez: Inicjatywa Ekol (2010-05-19 14:27:37)

Mieszkańcy Bemowa są systematycznie wprowadzani w błąd - przez władze dzielnicy Bemowo, oraz lokalną prasę tj. Superbemowo i Echo Bemowa - odnośnie sytuacji w Forcie Chrzanów.

Jak pisaliśmy już wcześniej, teren ten był najpierw we władaniu Agencji Mienia Wojskowego, a następnie Gminy Bemowo, która sprzedała go deweloperowi firmie Mak Dom.
Ze względu na znajdujące się tam pozostałości zabytkowego fortu, zgodę na inwestycje budowlane musi wydać Stołeczny Konserwator Zabytków (a nie dzielnica Bemowo). Zgoda taka została udzielona w kwietniu 2009, podpisała ją pani Nekanda – Trepka, a pismo to było wysłane do wiadomości wydziału architektury urzędu Warszawa – Bemowo.
Tymczasem Super Bemowo z 5 kwietnia 2010, powołując się na informację uzyskaną od Łukasza Dębińskiego z Ratusza pisze: „Żadnej zgody na zabudowanie terenu jeszcze nie ma, bo deweloper nie wystąpił do nas z takim wnioskiem”.
Sekunduje mu Echo Bemowa z 14 maja 2010 sugerując także, jakoby nic nie było jeszcze rozstrzygnięte :”Do urzędu dzielnicy nie wpłynął jeszcze wniosek o pozwolenie na budowę” , a wszystkiego będzie można dowiedzieć się po czerwcowej sesji rady dzielnicy Bemowo, gdzie temat ten będzie omówiony. O mieszkańcach, którym nie jest obojętne co się w ich sąsiedztwie dzieje, pisze pobłażliwie:
„Wielką wrzawę podnieśli mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych obserwując wycinkę drzew w okolicach w okolicach Fortu Chrzanów”; a członków naszego stowarzyszenia określa mianem „ekolodzy” (czytaj maniacy).
Co więcej sugeruje jakoby był przeprowadzony wywiad dla tej gazety z należącą do Stowarzyszenia panią Anną Świdwińską i cytuje jej wypowiedzi, które są jedynie fragmentami pism Stowarzyszenia w tej sprawie. Cytuje także obietnicę pani Nekandy-Trepki, że południowa strona Fortu nie zostanie zabudowana (którą trudno traktować poważnie, gdyż konserwator nie może całkowicie zakazać inwestycji właścicielowi terenu, a jedynie może kwestionować jej formę) oraz przywołuje jej wypowiedź o realizowanych na tym terenie formach „prahistorycznych”, co nie mówi nic, gdyż takie pojęcie nie istnieje.
Pani Konserwator twierdzi , że drzewa, które wycięto „rozsadzały mury obronne fortu”. Tylko czym wytłumaczyć fakt, że oryginalne wały, będą musiały być usunięte, aby wprowadzić intensywną zabudowę (przypominającą scenerię do gwiezdnych wojen), a potem na powierzchni nowoczesnych obiektów, zaznaczy się, gdzie się znajdowały.
W ten sposób Fort zostanie zniszczony w majestacie prawa, a jego teren potraktowany jak zwykła działka budowlana.
Gazeta przytacza argument, że centrum hotelowo-konferencyjne jest potrzebne dla Euro 2012. Jednak brzmi to mało przekonująco, gdyż trudno uwierzyć, aby było wielu chętnych do mieszkania w podziemnym hotelu.
Daje do myślenia fakt, że kiedy mieszkańcy zaniepokojeni wycinką drzew na terenie Fortu próbują dowiedzieć się czegoś na ten temat w Ratuszu, to są wprowadzani w błąd.
Kiedy latem ubiegłego roku nasze stowarzyszenie zwróciło się do Wydziału Środowiska o informację, co oznaczają znaki na drzewach wyglądające jak przygotowania do wycinki, to pismo nasze zostało odesłane do Mak Domu i uzyskaliśmy za pośrednictwem Ratusza odpowiedź, że to pozostałości gry w paintball.
Podobne „informacje o dezinformacji” docierają do nas także od innych mieszkańców. Tymczasem Dzielnica jest na bieżąco informowana o staraniach Mak Domu, o czym przekonaliśmy się zapoznając się z dokumentacją na temat Fortu u Konserwatora Zabytków.
W świetle zbliżających się wyborów warto chyba zastanowić się nad tym wszystkim.
Czy chcemy, aby nadal dostarczano nam nieprawdziwych, mających nas jedynie uspokoić, informacji?

Bolesław Kaja, Bożena Krzak, Artur Nowiński, Anna Świdwińska,




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=967