www.bemowa.pl

:: Park Górczewska, to nie jeden z kilkudziesieciu placów zabaw dla dzieci. To coś ekstra.
Wiadomość dodana przez: Maciej Wysiadecki-Banaś (2010-03-18 15:06:32)

Mamy z klubu mam chcą placu zabaw. Może być plastikowy, na gumowym podłożu, otoczony sztuczną trawą.
Rodzice ze stowarzyszenia Inicjatywa Ekologiczna Bemowo chcą tego samego, ale z drewna na trawie naturalnej i najchętniej po południowej stronie amfiteatru, po zlikwidowaniu sezonowej dystrybucji niskoprocentowych alkoholi w ogródkach prowizorycznych bud skwapliwie zainstalowanych przy aprobacie władz ratusza.
http://www.tvnwarszawa.pl/2,2319695,1,2,0,0,wideo.html



Wywołana artykułem IRB z 10 marca pod tytułem „Powstrzymać Zarząd Bemowa” reakcja potęg medialnych Agora i TVN , wczoraj tj. 17 marca, zwieńczona została plenerową ekodebatą w parku Górczewska (eko, bo w plenerze i o plenerze) pomiędzy przedstawicielami: ratusza w osobach: pana rzecznika prasowego dzielnicowego Urzędu Krzysztofa Zygrzaka piastującego wiele funkcji w aparacie propagandowym burmistrza J. Dąbrowskiego, kilku mam z klubu Mam, z przemiłymi szkrabami na rękach, a członkami i sympatykami stowarzyszenia IEB.
Debata transmitowana na żywo na kanale TVN Warszawa była prowadzona z zachowaniem właściwej reportażowi dawką bezstronności co wydaje się zasługą młodego dziennikarza TVN-u, który ją prowadził.
W przeciwieństwie do reportażu TVN-u na żywo, artykuł w Gazecie Wyborczej konstruowany na telefonicznych rozmowach ujawnił lenistwo dziennikarskie autorki , a co za tym idzie pomieszanie z poplątaniem półprawd z zupełnym kłamstwem w cytowaniu nieautoryzowanych wypowiedzi pani Anny Świdwińskiej.  Autorka jakby celowo zmierzała do antagonizowania społeczności zainteresowanej jak najcelowszym wykorzystaniem środków na rozwój terenów zielonych na Bemowie.
Osią sporu jak przedstawiła to Anna Świdwińska , liderka IEB, nie jest sama idea zorganizowania miejsca zabaw najmłodszym spacerowiczom, lecz rugowanie przez obecny zarząd Bemowa, naturalnych funkcji parku pod zbożnym hasłem budowy kolejnego placu zabaw dla dzieciaków.
Placu odbiegającego od standardów zdrowotnych (guma, plastik, wściekła kolorystyka) i nowoczesnego (właśnie europejskiego) spojrzenia na harmonijne kształtowanie milusińskich w jak najbliższym kontakcie z naturą. Tandetność plastikowej scenerii, przy horendalnej cenie, czyni projekt dodatkowo złym.
Brak obiektywnych konsultacji z mieszkańcami Bemowa rodzi również niepokój stowarzyszenia i miłośników parku.
Chociaż rzecznik ratusza nie dał szans stronnikom ekologicznego placu zabaw na zmianę koncepcji projektu, to kwestia zastosowania tworzyw sztucznych w przestrzeni przeznaczonej na park pozostaje wciąż otwarta.
Rodzice dzieci, w przeciwieństwie do jednej z mam przyprowadzonych przez pana rzecznika, broniącej plastiku jako jedynego wyobrażalnego przez nią budulca ogródka jordanowskiego, mają wyobraźnię zupełnie innego, zdrowego zharmonizowanego z otoczeniem, miejsca zabaw dla swoich, czyli i naszych pociech.
Nie wydaje się, aby Zarząd naszej dzielnicy chciał dla postawienia na swoim zniszczyć ponad tysiąc metrów kwadratowych parku Górczewska odpustową koncepcją.
Ponieważ temat jest niezwykle gorący, lada chwila ruszą roboty i zostanie zakupiona plastikowa „chińszczyzna”, mamy nadzieję że Inicjatywa Ekologiczna Bemowo wyposażona w setki podpisów osób aprobujących ich starania nie spocznie, przełamie biurokratyczno-partyjną machinę ratusza i przyczyni się do rzeczywistego podniesienia jakości życia zwłaszcza wśród blokowisk Jelonek północnych.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=936