www.bemowa.pl

:: Druga noga Donalda Tuska - Krzysztof Bielecki
Wiadomość dodana przez: Republikanin (2010-03-10 11:35:17)

Dwa gabinety niczym dwie nogi będą wspierały genialnego historyka z Kaszub.
Rozklekotany etatowy, gdzie dwa lata pozorowano zarządzanie interesami obywateli i manipulowano księgowością budżetową i nowo zmontowany drugi ''kryzysowy" gabinet z szukajacym kolejnej synekury frendem premiera Krzysztofem Bieleckim.
Tworzenie gabinetowych ciał roztrząsaczy przewag liberalizmu bankowego nad bankowym liberalizmem z domieszką socjalu ma przedłużyć wrażenie, że PO wie co to jest Polski interes gospodarczy.



Ten trik ma wpuścić w kolejny kanał najmłodszy elektorat Platformy uczniów, studentów, licencjatów i magistrów, którym medialna pralnia wpoiła, iż po dwóch latach przygotowań do prezydenckiego wywyższenia, gdy siłą rzeczy prowadzenie obowiązków prezesa rady ministrów musiało być na drugim planie, Polska mimo wszystko znalazła się w roli lidera, zdrowej, gospodarki europejskiej.
To właśnie ten obiecywany cud.
Mamy tu do czynienia wśród cudów, z cudem najwyżej notowanym w III RP - cud miedialny - godzien dołączenia do siedmiu uznanych przez historyków cudów cywilizacji antycznych jako ósmy. 
Oto jego krótki opis.
Podczas dwuletniej kampanii wyborczej Donalda Tuska, Polska jako jedyna zanotowała dalszy rozwój gospodarczy mimo rosnącego bezrobocia, niedożywionych dzieci i głodujących emerytów, zadłużenia w prywatnych bankach do astronomicznych rozmiarów i wzrostu deficytu budżetowego dwukrotnie ponad planowy, o cudach w opiece medycznej młodzi dowiedzą się z pewnym poślizgiemu.
Co będzie za kolejne dwa lata takiego rozkwitu Polski?
Niejednemu  w głowie się zakręci... z niedożywienia.

Na własne oczy widzieli ów cud profesorowie Politechniki Warszawskiej, podczas happeningu z premierem. Ogromny plakat eurolandu, na którym tylko Rzeczpospolita zieleniła się rozkwitającą w tempie 1,7 % rocznie gospodarką.
Już to samo świadczy o tym, że po niedawnym wspaniałomyślnym przelaniu swego  niechybnego splendoru prezydenckiego  na wybitnych dygnitarzy partyjnych PO, cała siła intelektualna lidera liberałów da tym potężniejszego kopa resztkom podległej mu gospodarki i pozwoli je sprzedać po najwyższych z możliwych, w warunkach kryzysu, cenach proponowanych przez popadający w zastój ekonomiczny prywatny kapitał  gospodarek niegdysiejszych potęg starego kontynentu jak i prosperujacego Orientu.
Jak się z  udziału na happeningu PO w Politechnice Warszawskiej wytłumaczą profesorowie nauk konkretnych swym wychowankom, nie wiem. Na pewno nie tym, że na Uniwersytecie Warszawskim taki groteskowy numer już by nie przeszedł bez zadymy.




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=931