www.bemowa.pl

:: Niepodległość Polski, a Traktat Lizboński. Widziane z okien Bemowa.
Wiadomość dodana przez: Maciej Wysiadecki-Banaś (2009-11-11 13:02)

Trzeba nie lada umiejętności dialektycznych, by supremacje zapisów protokołów portugalskich nad Polską ustawą Zasadniczą nie odczuwać jako utratę suwerenności państwowej.
W tym roku zrzekliśmy się własnej zrozumiałej konstytucji na rzecz jakiegoś zawiłego dzieła socjotechnicznego, wymęczonego przez największych iluzjonistów schyłku XX wieku.

Gdybym nie miał za sobą przykładu Niemiec, bałbym się upubliczniać moje doznania, zwłaszcza w takim dniu jak dzisiejszy, czyli 11 listopada 2009 roku. Bałbym się zakłócać błogostan tym, którym powierzyłem wraz z milionami współobywateli najwyższy mandat zaufania.
Mój prezydent zawiódł.
Nie musiał podpisywać traktatu, który zagraża suwerenności Polski (i innych krajów UE) zanim nie podjął inicjatywy podobnej do przezornosci niemieckiej.
Bywały w dziejach Europy szczególne warunki geopolityczne, kiedy o jej losach musieli decydować ci którzy zachowali świadomość niezmiennych wartości uniwersalnych wykluczających możliwość dopasowywania ich do traktatów zawieszonych w próżni światopoglądowej, albo utajnionych jakże złowieszczych celów.
Polacy tylko w XX wieku trzykrotnie zostali powołani przez Opatrzność do obrony judeo-chrześcijańskich korzeni cywilizacji zachodniej.
Komunizm, hitleryzm, zawsze mają możliwość reinkarnacji w totalistycznego molocha jeśli Europa zrezygnuje z skonfederowanego pluralizmu na rzecz tego co zamyślają twórcy jedni europejskiej, kontrolującej jednostkę już w obszarze myśli.
Dzisiejsze święto odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą powinno uczulić nas na wielki błąd w realizacji idei Europy Ojczyzn, jakim była ratyfikacja, przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Traktatu Lizbońskiego bez zabezpieczeń naszych narodowych obowiązków wobec Boga i Ojczyzny w ustawie Konstytucyjnej.
Nie wydaje się by tego błędu pan Prezydent nie zauważył. Obawiam się, że uległ w obliczu zmasowanej nagonki medialnej na przeciwników Traktatu w obecnej formie.
Szkoda, bo niepodległość, tym którzy o nią nie zabiegają, zostanie zamieniona na ograniczoną suwerenność, a tę już raz przerabialiśmy.
Mylić się to rzecz ludzka, ale pozostawać w błędzie to głupota. Tylko czy nie jest za późno, by wystarczyła wola społeczeństwa.
Ot, jakie dziwne mam refleksje w dniu 91 rocznicy odzyskania Ojcowizny zapatrzony w samotną, mokrą od deszczu, biało-czerwoną zatkniętą na jednym z bemowskich balkonów.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=893