www.bemowa.pl

:: Były nas tłumy i są nas tłumy. Widzieliśmy to na własne oczy.
Wiadomość dodana przez: Maciej (2009-11-03 11:55:00)

Dwa dni Świąt, dwa dni refleksji, to siła Wszystkich Świętych i Zaduszek.
Wystarczyły nawet jedne odwiedziny, jedno spotkanie z duchami naszych bliskich na licznych cmentarzach warszawskich wszelkich wyznań i patrzymy na zahukaną rzeczywistośc z wyższego pułapu. Że trzeba i można, w dzisiejszej Polsce inaczej żyć, zanim już nic tu nie będzie można.
Po 1 i 2 listopada medialny łomot już tak nie ogłusza naszej świadomości, nie wyłącza naszych receptorów poznania i odróżniania prawdy od fałszu. Oddychamy lżej.
Nie jest to na zawsze otrzymany dar, wszak już dziś będziemy poddani od nowa presji informacyjnej, że np: grypa zmiotła już 200 osób w 300.000.000 Stanach i kilkadziesiąt w jeszcze bardziej zaludnionej Europie, a to dopiero pół roku jak zaczęła "szaleć" ... w mediach.
Za jakiś czas, kiedy znów poczujemy brak czegoś niezbędnego dla naszej równowagi duchowej, poczujemy jak coś nas opasuje motaniną mnemoinformacji, podtapia w ekranowej głupawce gadających czubów, to wtedy...
Załóżmy ciepły płaszcz, ciepłą czapkę i jeszcze raz pójdźmy do nich, tam - na rozległy bródnowski, artystyczny powązkowski, kameralny ewangelicki, zaskakujący urokliwością prawosławny, albo mocniej - w głąb naszych początków - na apokaliptyczny żydowski.
To zmyje z nas muł oblepiającej zewsząd agnozy, da zaiskrzyć własnym niepowtarzalnym, nieśmiertelnym Ja. Oczyści nas.




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=891