www.bemowa.pl

:: Co się dzieje z naszymi dziećmi?
Wiadomość dodana przez: Sylwia Kasperska (2009-10-08 09:41:18)

To pytanie ciśnie się na usta rodzicom po obejrzeniu filmu Galerianki Katarzyny Rosłaniec. Czy naprawdę są aż tak zepsute, pozbawione wszelkich zasad moralnych, poszanowania dla własnego ciała, samych siebie?

Na wszystkie te pytania próbujemy sobie odpowiedzieć. Ale czy to coś zmienia? Czy to coś wnosi do naszego nierzadko zabieganego rytmu życia? Nie. Bo najczęściej to nie spotyka naszych dzieci, ale dzieci sąsiadki, znajomych.
To dzieci sąsiadów, znajomych znikają na całe dnie i noce, wyzywająco się ubierają, niestosownie malują, rozmawiają szyfrem.
A to, że nasze dziecko nie chce rozmawiać, woli czas spędzać z koleżankami, kolegami ze szkoły, to tylko kwestia wieku, młodzieńczego buntu, dorastania.
Nie dostrzegamy problemu dopóty, dopóki  ktoś życzliwy nie uświadomi nam, co robi nasze dziecko po lekcjach.

Relacje rodzic; dziecko
Film w dobitny sposób podkreśla brak zainteresowania dziećmi ze strony rodziców, którzy nie wciągają ich w dialog.
Doskonały przykład stanowi tu rozmowa ojca z główną bohaterką Alicją, która ogranicza się do pytania; czy wszystko u córki w porządku. Ojciec wydaje się być speszony rozmową z córką; jakby po raz pierwszy rozmawiał z obcą osobą; nie ma z nią wspólnych tematów, nie łączą ich wspólne zainteresowania.
Jeśli jesteśmy mądrymi rodzicami, nastawionymi na dialog z dzieckiem, to oprócz zdawkowego: co tam w szkole, spróbujmy znaleźć z dzieckiem wspólny temat, wciągnąć je w jakieś zajęcie, choćby gotowanie, przedstawić różne formy spędzania wolnego czasu. Bo bardzo łatwo można stłamsić kruchą psychikę dziecka nieczułością, brakiem zainteresowania, szczególnie tego cichego, niewpasowanego w żadną grupę rówieśniczą, które na początku obserwuje, a potem pobiera wzorce z otoczenia, bez względu na to czy są dobre czy złe.

Jak Alicja schodziła na złą drogę?
W domu cichej, zagubionej Alicji ewidentnie brakuje miłości, akceptacji, dialogu na płaszczyźnie kochający rodzic; kochające dziecko. Przeciwnie matka wciąga córkę w swą tajemnicę, pustą grę; nakazuje utrzymywać córce w tajemnicy swoje intymne spotkania z mężczyzną.
Córka bierze więc wzorce nie tylko od koleżanek, z którymi chodzi do Centrum Handlowego, ale również od matki, ojca i wyśmiewającej ją siostry. To oni kształtują jej młodzieńczy charakter, cyniczną postawę życiową, która jak widzimy w ostatniej scenie filmu, przejawia się w sposobie ubioru i lekceważącego zachowania dziewczyny wobec rówieśnika.

To brak odpowiednich wzorców uczynił ze skromnej Alicji cyniczną Galeriankę.
Dlatego wszystko przemawia za tym, że warto z dziećmi rozmawiać, prowadzić dialog, na który wbrew temu, co często myślimy nigdy nie jest za późno;




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=883