www.bemowa.pl

:: Roman Polański, a Prawo.
Wiadomość dodana przez: Maciej Wysiadecki-Banaś (2009-10-07 12:38:11)

Roman Polański osiągnął w życiu więcej niż sądzi, ale bez tego ostatniego kroku nie doświadczy uczucia męstwa.

Wystarczy zrobić publiczny rachunek sumienia, poddać się prawu i jesteśmy wolni od fałszu. Ale żeby tak postąpić musimy przestać się bać spojrzeć na swoją egzystencję, jak na coś więcej niż tu i teraz. Musimy swoje człowieczeństwo uwolnić od zaślepienia pogonią za niezwykłością naszych potrzeb jako ostatecznego powodu parcia do wstępu na Olimp.
Nie jesteśmy nieśmiertelni w wymiarze fizycznym, a gdy medycznie pokonamy granicę tej „ułomności” stwierdzimy, że strach pozostaje nadal naszym panem.
Ileż można się bać?
Roman Polański osiągnął w życiu więcej niż sądzi, ale bez tego ostatniego kroku nie doświadczy uczucia męstwa.
Dla poznania tego uczucia warto przełamać strach i uwolnić z siebie koszmar bezradności wobec zakłamania w jakim przeżył ponad trzydzieści lat. Zakłamania, w którym środowisko artystów oburzonych jego aresztowaniem chciałoby nic nie zmieniać, bo oni jeszcze nie dojrzeli do egzystencjalnych wyzwań jakie przed nimi pojawią się u schyłku sławy. Bo sława jak wszystko bez męstwa to nie artyzm, lecz kicz.
Kicz umiera szybciej niż się starzejemy.
Ludziom, których Opatrzność obdarzyła talentem, powodzeniem i misją, Opatrzność nie popuści. Albo ukorzą się, albo zejdą na dantejskie dno-ostatni krąg piekieł.
Roman nie bądź jak Papkin stań się wreszcie... Polański.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=882