www.bemowa.pl

:: Bemowo odebrane lokalnym działaczom i nam.
Wiadomość dodana przez: redakcja (2014-05-14 15:58:39)

Monopolizacja władzy na Bemowie rozpoczęła się przed ośmiu laty kiedy Platforma Obywatelska zdobyła wystarczajacą liczbę mandatów, by przy wsparciu lewicowych kolegów objąć główne stanowiska w zarzadzie dzielnicy.
Jej asem atutowym został mocno ceniomy przez H. Gronkiewicz-Walc młody, wykształcony kolega liberał J. Dąbrowski posadowiony na stanowisku burmistrza.
Najpierw umiejętnie stłamsił swego poprzednika bezpartyjnego Wł. Całkę i jego zastępcę A. Jędrasiaka pozbawiając ich na ponad rok godności radnych spijając przy tym śmietanke z realizacji ich kluczowych projektów.

Jego pierwsza kadencja to czas budowania zaplecza propagandowego dla PO.
Słynny organ ratusza pod zmakaronizowanym tytułem Bemowo News stanowił pierwszy etap opanowaniau informacji lokalnej na użytek PO. Radni nie mieli żadnego wpływu na jego profil. Drukowano go w ilości 50.000 bezpłatnych egzemplarzy i pocztą roznoszono po Bemowie.
Potem doszły do tego lokalna tv i radio. Darmowe bilety rozdawane przez urząd na lotniskowe mega koncerty promujące nie tyle dzielnicę co osobę głównego gestora.
By wyrobić sobie zdanie o tamtym okresie wystarczy przewertować nasz portal. Perełką jest naszym zdaniem stenograficzy zapis wystąpień burmistrza Dąbrowskiego na sesjach rady.
Akcja propagandowa pozwoliła ekipie PO na umocnienie swej pozycji w kolejnej, właśnie dobiegajacej końca, kadencji.
Poczucie bezkarności stało zapewne u podstaw rozkładu moralnego większości prominentnych bemowskich radnych z Platformy Obywatelskiej.
Wewnątrzpartyjna spójność pękła gdy Jarosław Dąbrowski doceniony przez H. Gronkiewicz-Walc poszedł na v-prezydenta Warszawy i z pozycji awansu usiłował czerpać frukty z dwóch koryt.
List Bujskiego spowodował że misterny układ rozleciał się jak domek z kart.
Atmosfera wewnątrz PO w dzielnicowych władzach stała się tak rozkisła, iż nie było kim załatać sypiacych się układów. W trakcie apogeum kampanii wyborczej do europarlamentu trzeba było zagrać va bank i szybko obsadzić uciekających w dymisje, choroby i odwołania członków zarzadu Bemowa funcjonariuszami ściągniętymi naprędce z mazowieckich struktur PO.
Lokalnych samorządowców Bemowa zdyscyplinowano po linii partyjnej i 14 uległych aparatczyków poparło przyniesiony w teczce zarząd z nowym burmistrzem K. Strzałkowskim na czele.
Sprawa wydaje się zatuszowana. Ale to tylko pozór, acz dla magików D. Tuska, czy wytrwa taki desant do wyborów samorządowych za pół roku nie jest tak ważne jak to, by do 25 maja sprawa została wyciszona.
Dla nas bemowian nie jest jednak obojętne kto rozstrzyga żywotne dla naszej dzielnicy decyzje jak ta, wyżej opisana, o wyborze ludzi do naszych władz samorządowych w... podwarszawskiej Zielonce.
Dla kogo jest ustawa samorządowa m. st. Warszawy? Dla obywateli, dla partyjnych, czy dla PO.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=8674