www.bemowa.pl

:: Szczuka.
Wiadomość dodana przez: Bezrob (2013-02-26 17:27:33)

W Warszawie są tylko dwa ,,zatrudniaki,,. Po jednym na prawym i lewym brzegu Wisły. Odwiedzam lewobrzeżny. 
W internecie zapisuje się na najbliższe wolne spotkanie z rejestratorem. Tylko 11 dni oczekiwania i już zostaje przyjęty. Siadam przed pustym krzesłem oczekując kilka minut na mój czas. Punktualnie zjawia się, z wyglądu co najmniej sześćdziesięcioletnia, referentka mierzy mnie profesjonalnym wejrzeniem jakby nieco zaskoczona moim przybyciem.
Rozumiem ją, gdyż jest 13:15 i mam 15 minutowe wyprzedzenie.

- Proszę przygotować dokumenty - rzuca siadając.
Wziąłem z sobą, aż za dużo, więc spokojnie wykładam. Dyplomy, zaświadczenia o samozatrudnieniu, a ona wyławia jedną z kartek i oświadcza
- To ksero
- Zgadzam się z nią. 
- Oryginał gdzieś się zawieruszył.
- Musi pan go dostarczyć.
- Dobrze, ale czy nie wystarczy zusowski dokument z wyliczeniem moich dotychczasowych okresów pracy.
- Nie, przepisy mówią wyraźnie.
Pojąłem. Jeszcze chcę się tylko dowiedzieć, czy mogę ubiegać się o emeryture pomostową, bo do ustawowej brak mi jeszcze 9 miesięcy.
- Niestety nie.
Aha, zatem tylko zasiłek dla bezrobotnych pocieszam się na głos. W oczach referentki dostrzegam jakby ognik rozbawienia.
- Od kiedy pan nie pracuje - pyta doskonale wiedząc. Taka kolokwialna zagrywka.
- Dwa lata temu splajtowałem  - stwierdzam z dziwną satysfakcją.
- To z czego pan żyje - z lekkim sarkazmem pyta pani.
- Ano właśnie już nie mam z czego. Dlatego tu jestem.
Chyba wystawiłem się sam na jej cios. Bez złudzeń optycznych dostrzegłem, w oczach urzędniczki, zimną drapieżnicę gdy oświadczała
- zasiłek nie przysługuje panu. Poczułem jakbym dostał w twarz.
- Nie bardzo chwytam - jak to nie przysługuje - zagaiłem, by zyskać na czasie po nagłym nokdałnie.
-  Niech pan zapozna się z regulaminem - sparowała urzędniczka.
- Pani jest bieglejsza więc proszę o wyjaśnienie.
- Zasiłek dla bezrobotnych przysługuje osobom, które ubiegają się oń w okresie 18 miesięcy od utraty zatrudnienia. Po tym okresie zasiłek nie przysługuje.
Recytująca ten fragment regulaminu patrzyła niemal radosnym okiem na delikwenta, czyli mnie.
Okey! Udałem żołnierza elitarnej jednostki szkolącej twardzieli, który po pierwszym zaskoczeniu błyskawicznie regeneruje psychikę. W takim razie skoro już skazany jestem na bezdochodowy sposób organizowania sobie przetrwania zażądałem zarejestrowania mnie dla świadczeń zusowskich, o ile mi takowych nie skonsumowała ta sama ustawa co pożarła finansowe wsparcie.
Podkreślam - zażądałem!
- Niestety nie mogę, bo nie dostarczył pan oryginałów wszystkich zaświadczeń z całego okresu zatrudnienia od 1969 do 2010 r. Już panu mówiłam, gdy starał się pan o zasiłek.
- Chwilunia - natarłem bez szacunku dla powagi urzędu.
- Czy dlatego, że upłynęło 18 miesięcy jak jestem  bankrutem czym udowodniłem że bez  Zusu dam sobie radę i dłużej.
- Nie, ale potrzebuję oryginałów dokumentów, a tu do roku 1996 są ksera.
- Rozumiem, że Zus należy się bezrobotnemu bez względu na liczbę przepracowanych lat.
- Owszem.
- To proszę uznać, tylko dokumenty oryginalne. Te z lat 1996 do 2010, a poprzedni okres traktować jako nieudokumentowany. Chciałbym pozostać tylko z ubezpieczeniem zusowskim dla trwania do emerytury, a to nie jest odmawiane nawet nigdy nie pracującym obibokom.
- Nie mogę. Pan całe życie pracował i musi pan dać mi stosowne zaświadczenia od pierwszego do ostatniego dnia pracy.
- Proszę uznać, że nie pracowałem do 1996 roku i zarejestrować mnie jako bezzasiłkowego, abym miał ubezpieczenie i ewentualnie ofertę pracy przez was zaproponowaną jak znajdzie się wakat dla inżyniera mechanika specjalisty konstruktora z dyplomem oficera mechanika okrętowego.

Ciekawi państwa   jak pożarła mnie ta stara szczuka buszująca pośród ławicy bezrobotnych płoci?
Arcy ironicznie.
- Ależ pan przed rokiem 1996 pracował - tym razem ksero stanowiło dla niej niezbity dowód. Nie potrzebowała potwierdzenia z urzędu - rejestrując pana na podstawie dokumentacji z lat 1996-2010 poświadczyłabym nieprawdę.
Od tej rozmowy upłynęły dwa tygodnie. Mam dwa warianty działań.
Pierwszy to zatrudnić się na kilka dni na śmieciowej umowie, by odzyskać prawo do zasiłku, a drugi  - pójść jeszcze raz do zatrudniaka  przedłożyć dokumenty z lat 1996-2010 i zabezpieczyć sobie dostęp do świadczeń lekarskich. 

  . 




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=8065