www.bemowa.pl

:: Koniec tunelu bliski.
Wiadomość dodana przez: Przemysław Propolski. (2012-12-03 20:14:23)

Mam mikrofirmę od ho, ho, ho! Ostatnio zamknąłem ją ale trudno zamknąć interes prowadzony od ponad ćwierćwiecza. Co i rusz ktoś zleca mi robotę więc przyjmuję bo jakoś muszę przeżyć. Dzieci odchowane dają sobie radę dzięki ostrogom otrzymanym w firmie ojca. Czasami pomogą, ale unikam obarczania ich moją osobą. Za zlecone prace wegetuje sobie samodzielnie, aczkolwiek...  

...długi narosłe w wyniku uporczywego prowadzenia jawnej mikrodziałalności gospodarczeji w latach 2007-2011 pomnażane przez ustawowe procenty karne wciąż mi rosną.
 Światło mimo, że odcięte przez RWE już dawno, wygenerowało procentami karnych odsetek  wielokrotność kilkusezłotowego długu pierwotnego. Dzielnicowa zaległość podatkowa za prowadzenie działalności gospodarczej zaowocowała również komorniczym nakazem i niezapomnianą wizytą wyrwiszafy. Szafy nie miałem, odbiornik TV 22 letni, którym chciałem zaspokoić chociaż 50 złotych powinności nie znalazł uznania w oczach stróża skarbu m.st. Warszawy, więc zaczął ze mną deliktne negocjacje. Raty i mój zapał pogodziły nas.  
Jak dotąd zapłaciłem jedną i znów  porażka optymizmu. Każdy zarobiony grosz przejadam lub wpłacam na rzecz innych wierzycieli: MPWiK, RWE, MPO. Co istotne, długi rosną.
Dzięki dwóm politechnicznym fakultetom, znakomitej wiedzy praktycznej i pogłębianiu zainteresowań informatyką kombinuje rozkręcić kolejną branżę w ramach mojej reaniimacji gospodarczej jak tylko przejdę na zasłużoną emeryturę, czyli za 12 miesięcy.  
Początkowo nie przewiduje spektakularnego kambeku, więc jeszcze muszę liczyć się z koniecznością pracy przy oświetleniu miejscowym i w nieopalanym pomieszczeniu biurowym.
Jak mi odcieli światło to aby móc cokolwiek robić przyświecam sobie przenośną lampą pole pracy czerpiąc prąd przez licznik awaryjny. Dzięki temu moje zużycie prądu ograniczyłem do kilku kilowatogodzin (kWh) tygodniowo, kiedy mam zlecenie. W pozostałe dni unikam chodzenia do warsztatu warując pod telefonem. Zanim mnie wyeksmitują za zaleganie z czynszem prawdopodobnie spocznę na ewangelickim (przy synu i reszcie rodziny). 
Na tle mało porywających osiągnięć gospodarczych mojej Ojczyzny pod batutą Platformy Obywatelskiej moją kondycję przedsiębiorczą uważam za niezłą. Posiadam znakomite przygotowanie do ekspansji gospodarczej i zachowałem minimum zaplecza sprzętowego pozwalającego mi na udzielanie dyskretnych usług innym mikroprzemysłowcom III RP zahukanym przez kryzys w Grecji i na Węgrzech.
Ostatnio, lekki podmuch tchnienia poselskiej weny wzdął klaty moherom takim jak ja. Dzięki wizjonerskiemu podejściu do wyzwań XXI wieku Sejm, a może i rząd premiera Tuska zdefiniował nowatorską formułę resocjalizacji czarnej strefy. W nowym spojrzeniu na klasę mikroprzemysłowców poczyniono pierwszy krok ku ujawnieniu lokalnego podziemnia wytwórczego. Ustawa abolicyjna za przestępstwa przeciwko składkom emerytalno-zdrowotno-rentowym, jak mniemam, zawieszono-upadłym dłużnikom z lat 1999-2008 powinna być długo oczekiwanym światłem w kanale. 
Jeśli przejdzie ta ustawa w kolejnych sitach (senat, prezydent) to przywróci kilkusettysięcznej grupie sobieradków możliwość dekonspiracji. Zamiast jak dotychczas olewać represyjne prawo zastanowią się czy nie skorzystać z abolicji i zacząć wrzucać do kasy partyjno rządowej III RP danin na ZUS i ewentualnych nadwyżek do US-ów. W zamian otrzymają iluzję, że obejmuje ich państwowa opieka lekarska, ale co ważniejsze, bodziec do rozkręcania naziemnych interesów.
Mnie podobnym ta nadzieja nie dotyczy, ale o tym dla IRB w dającej się przewidzieć przyszłości.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=8036