www.bemowa.pl

:: Mikrotragedia mikroprzedsi臋biorczo艣ci.
Wiadomo舵 dodana przez: Maciej W-B (2008-10-06 12:43:30)

Mikrokapitalistyczna ocena dzia艂alno艣ci rz膮du Donalda T. ( i ferajny ) na przyk艂adzie ustawy o powinno艣ciach warstwy wy偶szej-ni偶szej, czyli samozatrudniaj膮cych si臋 - dzia艂ajacych w sferze materialnej us艂ugowo-handlowo-wytw贸rczej.
Ustawa uchwalona w lipcu tego roku dotyczy powinno艣ci wzgl臋dem ZUS-u os贸b usi艂uj膮cych samodzielnie wypracowa膰 kapita艂 niezb臋dny do przetrwania.

By艂a sobie raz dzielna para z niez艂ym, wykszta艂ceniem.
Bardzo szybko znale藕li zatrudnienie i dobrze im si臋 wiod艂o.
A 偶e si臋 kochali bez wzgl臋du na trendy zacz臋艂y im si臋 rodzi膰 dzieci.
I powsta艂 ma艂y problem. Kt贸re艣 z dwojga powinno opiekowa膰 si臋 nimi, ewentualnie powierzy膰 opiek臋 dziadkom o ile s膮 emerytami.
Niestety opisywana para nie chcia艂a ucieka膰 od rado艣ci rodzicielskich i postanowi艂a sama podj膮膰 wysi艂ek wychowawczy na zmian臋, aby nie straci膰 pracy.
Pocz膮tkowo dawali rad臋, ale potem obowi膮zki w domu i w pracy zacz臋艂y si臋 艣ciera膰 wi臋c postanowili za艂o偶y膰 w艂asny interes, aby elastycznie reagowa膰 na konieczno艣ci 偶yciowe.
Dzi臋ki wcze艣niejszemu rozs膮dnemu oszcz臋dzaniu, unikaniu kredyt贸w i trend贸w mieli par臋 tygodni czasu na rozruch mikrobiznesu z w艂asnych 艣rodk贸w.
Jako absolwenci dostali na dwa lata ulg臋 w opodatkowaniu ZUS-em w wysoko艣ci 65 %.
Czas p艂yn膮艂. Mikrobiznes sprawdzi艂 si臋 na tyle, 偶e mogli by膰 jednocze艣nie rodzicami i pracowa膰.
Po dw贸ch latach karencja podatkowa min臋艂a i zacz臋艂o si臋 robi膰 mniej ciekawie.
Stopniowo ograniczali si臋 w wydatkach, aby zaspokoi膰 podatkobiorc臋 gdy偶 dzia艂alno艣膰 nie przynosi艂a zysk贸w mog膮cych zaspokoi膰 wszystkie strony umowy spo艂ecznej.
Ku chwale przezorno艣ci nie wpadli w p臋tl臋 kredytow膮 i przez jaki艣 czas udawa艂o im si臋, zaciskaj膮c pasa, 艂ata膰 pojawiaj膮ce si臋 dziury w bud偶ecie rodzinnym. Czuli jednak powoln膮 zapa艣膰 w interesie.
Powr贸t do pracy u powa偶niejszego kapitalisty nie wchodzi艂 w gr臋, gdy偶 zarobki jednj osoby nie wystarczy艂yby na utrzymanie pozosta艂ych, a samozatrudnienie wci膮偶 dawa艂o nadziej臋 na rozw贸j zw艂aszcza gdy do w艂adzy w 2007 roku dosz艂a pr臋偶na ekipa zwolennik贸w obni偶ania podatk贸w.
Nawet gdyby obiecywany przez ni膮 cud gospodarczy by艂 tylko propagandowym trickiem to boom gospodarczy rysuj膮cy si臋 za twardych rz膮d贸w socjalizuj膮cego Jaros艂awa K. nie zostanie zahamowany w 偶adnym wypadku, s膮dzili nasi m艂odzi bohaterowie.
P贸ki co miotali si臋, aby przetrwa膰 czas niezb臋dny do og艂oszenia ustaw upowszechniaj膮cych kapitalizm. Pomaga艂 im w tym stary rzemiecha do偶ywaj膮cy swych lat w nieustannym boju z pa艅szczy藕nianymi absurdami ustawodawczymi okr膮g艂osto艂owych graczy (parweniuszy).
脫w stary cz艂owiek, niczym hemingway'owski bohater, kszta艂towa艂 sw贸j los, nie prosz膮c o ja艂mu偶n臋 szyderc贸w. Topiony wielokrotnie w powodzi przepis贸w torowa艂 drog臋 tym, kt贸rzy przyjd膮 po nim. Zmaga艂 si臋 z biurokratyczno-oligarchiczn膮 hydr膮. Zach臋ca艂 r贸wnie偶 m艂odych, by czasowo zawieszali odprowadzanie ZUS-owskich sk艂adek nawet kosztem utraty pomocy w przypadku choroby, czy nieszcz臋艣liwego wypadku By dbali o prawid艂owe 偶ywienie siebie i dzieci, a wszystkie 艣rodki wypracowane, wbrew nieludzkim przepisom, kierowali na przetrwanie firmy do czasu reform ustawodawczych, humanizuj膮cych 偶ycie indywidualnej mikroprzedsi臋biorczo艣ci.
Zna艂 i nie ukrywa艂 przed nikim ryzyka.
Ten stary cz艂owiek roztacza艂 przed nimi wizje prze艂omu kiedy to obowi膮zek zamykania mikrofirmy, z racji niemo偶no艣ci odprowadzania haraczu na ZUS, zostanie zniesiony.
Wi臋c m艂odzi s艂uchali go i trwali.
Skazani na szykany kiedy zamiast ZUS-owi pomagali przetrwa膰 swojej rodzinnej firmie wierzyli, 偶e doczekaj膮 abolicji i prze艂omu.
Bywa艂o ci臋偶ko, bardzo ci臋偶ko - wtedy ich stary przyjaciel przychodzi艂 i t艂umaczy艂, 偶e jeszcze troch臋 cierpliwo艣ci, 偶e juz w Sejmie maj膮 projekt i lada tydzie艅 og艂osz膮, i偶 zamiast jak dotychczas plajty, mikroprzedsi臋biorca b臋dzie m贸g艂 wybra膰 ostatnia desk臋 ratunku i zawiesi膰 ZUS z prawem do kontynuowania dzia艂alno艣ci do czasu, a偶 dzia艂alno艣膰 zacznie przynosi膰 zyski.
Kiedy ich zapewnia艂 o nieuchronno艣ci takiej decyzji parlamentu, pytali sk膮d w nim tyle wiary w rz膮d ustanowiony przez alien贸w jak ich niejednokrotnie okre艣la艂.
Nie odpowiada艂 tylko u艣miecha艂 si臋 jako艣 dziwnie. W oczach pozostawa艂a mu, ni to zaduma, ni smutek.
W dniu kiedy Sejm Rzeczpospolitej uchwali艂 d艂ugo oczekiwan膮 ustaw臋 rozdzwoni艂y si臋 telefony do starego rzemiechy. Od rana do wieczora m艂odzi dzwonili by podzieli膰 si臋 z nim wiadomo艣ci膮. Jest prze艂omowa ustawa, czy to nie cud.
Ale nikt nie odbiera艂 telefonu.
W s艂uchawce brzmia艂 jednostajny motyw ciszy i wyd艂u偶ony bip.
Nazajutrz, gdy komentatorzy telewizyjni triumfalnie obwieszczali prze艂om w przedsi臋biorczo艣ci, m艂odzi dobijali si臋 do Starego.
Mo偶na w obliczu plajty zawiesi膰 op艂acanie sk艂adek ZUS - owskich bez obawy o konieczno艣膰 ich uzupe艂niania po wyj艣ciu z kryzysu - wo艂ali b臋bni膮c w drzwi.
Nikt nie otwiera艂.
Za drzwiami panowa艂a martwa cisza.
Wreszcie kto艣 wpad艂 na pomys艂. i nacisn膮艂 klamk臋. By艂y otwarte.
Powoli wchodzili do skromnie urzadzonego mieszkania niepewnie szukaj膮c wzrokiem w艂a艣ciciela.
Pok贸j by艂 pusty. Na stole le偶a艂a rozpostarta Rzeczpospolita na niej sta艂a nieodkorkowana butelka szampana i pyszni膮cy si臋 krystalicznym blaskiem kieliszek na szerokiej stopce.
Czerwonym markerem niczym strza艂膮 przekre艣lono fragment zdania - 聽...pod warunkiem, 偶e zawieszona zostanie r贸wnie偶 dzia艂alno艣膰 gospodarcza...聽- i dopisano -聽alieni.


adres tej wiadomo禼i: www.bemowa.pl/news.php?id=768