www.bemowa.pl

:: Jak lustrować czwartą władzę?
Wiadomość dodana przez: Dominika Zarzeczna (2007-04-20 22:34:29)

Podczas dyskusji na Uniwersytecie Warszawskim znani dziennikarze i publicyści przedstawili swoje poglądy na temat lustracji środowiska dziennikarskiego.


W debacie, zorganizowanej przez Fundację Odpowiedzialność Obywatelska wzięli udział czterej przedstawiciele mediów niepublicznych: Grzegorz Miecugow (TVN), Piotr Najsztub (TV4), Tomasz Terlikowski („Rzeczpospolita”) oraz Robert Mazurek („Wprost”, „Dziennik”).

Wszyscy uczestnicy dyskusji byli zgodni co do tego, że należy otworzyć archiwa służb PRL i opublikować zawartość teczek, podobnie jak to miało miejsce w Czechach. Wszyscy czterej również skrytykowali obecną ustawę lustracyjną jako akt niejasny, pełen kontrowersyjnych zapisów, a nade wszystko prowokujący do nadinterpretacji. Dziennikarzy podzieliła jednak sprawa stosowania się do przepisów tej ustawy; o ile Robert Mazurek uznał, że lepsza taka lustracja niż żadna, Piotr Najsztub oświadczył, że ma obywatelskie prawo do sprzeciwu wobec bzdurnych, jego zdaniem , przepisów.

- Chociaż sam nie podlegam obowiązkowi lustracyjnemu, jestem zwolennikiem lustracji w mediach. – mówił Tomasz Terlikowski. – Nie widzę żadnego powodu, aby dziennikarze mieli być inaczej traktowani niż politycy, księża czy profesorowie. Są bardziej demokratyczne sposoby zmiany niedoskonałego prawa niż jego lekceważenie.

Piotr Najsztub jednak dopatrzył się w zapisach lustracyjnych zamachu na niezależność dziennikarzy: – Nie uważam się za funkcjonariusza publicznego, którym nazwała mnie ustawa. Wykonuję wolny zawód, a każdą próbę koncesjonowania przez państwo mojej pracy uważam za niebezpieczną dla niezależności mediów. Dlatego nie podpiszę oświadczenia. Z resztą wiem, że i tak zlustrowany będę, czy tego chcę, czy nie chcę.

- Dziś władza ma na pieńku z dziennikarzami i usiłuje się trochę odegrać. Kilka dni temu podpisałem ten „świstek” (oświadczenie lustracyjne), ale podpisałem też list z prośbą, aby nie represjonowano takich osób jak Piotr, którzy odmówili złożenia oświadczenia. – powiedział Grzegorz Miecugow.

- Wy jesteście strasznie młodzi i w ogóle nic nie wiecie o tamtych czasach – stwierdził Najsztub, zwracając się do zgromadzonych w auli studentów. - Ale to wy będziecie oceniali PRL, będziecie czytali te dokumenty i listy OZI w internecie. Ja dziś mam trudności z ocenianiem ludzi, którzy wówczas okazali się słabi. Teraz musielibyśmy ich sądzić za to, że nie byli bohaterami.

Miecugow powstrzymywał się przed radykalną oceną minionego okresu: - PRL dziś jest nazywany reżimem, ale właściwie był to żałosny reżim; To już w Czechach było trudniej. Ja ani razu w tamtych czasach nie byłem na wyborach i żadne konsekwencje mnie nie spotkały. Poza tym to przecież w PRL-u nakręcono „Człowieka z marmuru”.

Dlaczego gwiazdy polskiego dziennikarstwa obawiają się publikacji list OZI? Ano dlatego, że, jak to powiedział Piotr Najsztub: - 80% społeczeństwa nie ma odpowiedniego aparatu, aby ocenić, czy ktoś był większą świnią czy mniejszą. – Tak, ale 90% Polaków nie ma aparatu, aby zrozumieć to, o czym my w tej chwili mówimy – odpowiedział Mazurek.
I wszystko jasne. Na kolana, chamy, przed gigantami intelektu...



adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=566