www.bemowa.pl

:: „Nikt Ci tyle nie da, ile ja Ci obiecam” – debata w art.bem.
Wiadomość dodana przez: Dominika Zarzeczna, Artur Grzeszczyk (2006-11-08 23:00:02)

Najbardziej liczący się kandydaci na Prezydenta Warszawy nie pojawili się na debacie organizowanej przez Nasze Miasto. Burmistrz Całka miał okazję zatriumfować.


W spotkaniu udział wzięli jedynie:
- gospodarz (nie polityk) – burmistrz Całka (Nasze Miasto)
- polityk w muszce – Janusz Korwin-Mikke (UPR – platforma JKM)
- polityk - były gospodarz stolicy – Marcin Święcicki (Lewica i Demokraci)
- apolityczny kandydat na gospodarza – Jerzy Krzekotowski (Nasza Warszawa i Mazowsze).

- Z naszego zaproszenia skorzystało tylko czterech, mam nadzieję że najpoważniejszych kandydatów – skomentował (żartobliwie?) prowadzący spotkanie Piotr Zygarski, rzecznik NM. W rzeczywistości jednak kandydatów było tylko trzech, ponieważ w zastępstwie Marka Borowskiego wypowiadał się Marcin Święcicki - kandydat do sejmiku województwa mazowieckiego.

Wbrew zapowiedziom „otwartość” debaty ograniczona została do zaledwie 3 pytań z sali, z których dwa padły z ust kandydatów Naszego Miasta do władz lokalnych. Moderator, pomimo iż deklarował apolityczność, wyraźnie faworyzował w dyskusji jednego z kandydatów, umniejszając rolę innych. Można było odnieść wrażenie, że „debata” stanowiła jedynie tło dla prezentacji programu Włodzimierza Całki.

Główną część dyskusji zajęły wypowiedzi kandydatów na tematy związane z sondą uliczną. Sonda poruszała takie zagadnienia jak: czystość (komunalna i moralna) Warszawy, komunikacja, decentralizacja władzy, bezpieczeństwo oraz sport.

Wszyscy kandydaci skrytykowali pomysł tzw. Podatku śmieciowego. – Warszawa jest bardzo czysta w porównaniu z innymi miastami, a podatek – jak to podatek – i tak pójdzie na co innego – powiedział Janusz Korwin-Mikke. Włodzimierz Całka ubolewał nad tym ,że władze miejskie ograniczyły selektywną zbiórkę odpadów. – W sprawie porządku opowiadamy się za decentralizacją – zadeklarował Jerzy Krzekotowski – za czystość powinni być odpowiedzialni zarządcy i właściciele posesji.

Kłopotliwą i wstydliwą sprawą okazał się problem nierządu i ulotek agencji towarzyskich. - Zalegalizować, nadzorować, opodatkować – zaproponował zwięźle Marcin Święcicki – zakaz pociągnie za sobą jedynie niewolnictwo, choroby i przestępczość jak za czasów prohibicji w Ameryce – wyjaśnił były prezydent miasta. – Kodeks karny mówi, że czerpanie zysku z czyjegoś nierządu jest nielegalne, więc ten, kto opodatkuje prostytucję, powinien iść siedzieć – ripostował Janusz Korwin-Mikke.

W sprawach komunikacyjnych większość uczestników dyskusji miała podobne poglądy, sprowadzające się do obietnic wybudowania metra, obwodnicy, mostów, parkingów i rozwinięcia SKM i szybkich tramwajów. Tylko były prezes UPR miał odmienne zdanie: - Komunikacja samochodowa to wolność, a tramwaj to komunizm. Tramwaje można zostawić w takich peryferyjnych dzielnicach jak wasze Bemowo, natomiast w centrum należy je zlikwidować. Szkoda energii na jazdę komunikacją publiczną. Marcin Święcicki przekonywał, że autostrad w mieście nie należy się bać, ponieważ zapewniają dogodny dojazd do dzielnic, ale trzeba je odpowiednio zabezpieczać.

Wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się, że konieczna jest decentralizacja władzy w Warszawie. Na przeszkodzie jej stoją ustawa warszawska oraz brak statutu miasta. – Zdecydowanie jestem za decentralizacją. Jeżeli nie możemy zmienić ustawy warszawskiej, należy wykorzystać wszelkie inne środki, aby przekazać władzę dzielnicom. Decentralizacja i jeszcze raz decentralizacja! – postulował Jerzy Krzekotowski.

Sonda przedstawiona kandydatom wykazała, że najbezpieczniej jest w centrum Warszawy, natomiast dzielnice takie jak Praga, Wola czy Targówek, nie cieszą się dobrą sławą. – Na Bemowie ludzie czują się bezpiecznie – przekonywał mieszkańców Włodzimierz Całka – jest współpraca pomiędzy mieszkańcami, Policją i Strażą Miejską. Jerzy Krzekotowski mówił o konieczności zwiększenia uprawnień Straży Miejskiej i przekazania władzy nad nią dzielnicom.

Wprowadzając do dyskusji temat sportu moderator nie omieszkał podkreślić rezultatów „gospodarskiego myślenia burmistrza Bemowa” w tej dziedzinie: – Bemowo jest przykładem, jak nie mówić, a działać. Za 2 lata będzie tu pełna infrastruktura sportowa przy szkołach oraz nowoczesny ośrodek piłki nożnej. Ja nie obiecuję, ja realizuję – oświadczył skromnie burmistrz Całka. Kandydaci zgodzili się, że budowa stadionu narodowego powinna być finansowana z budżetu centralnego, natomiast w dzielnicach powinny powstawać lokalne ośrodki sportowe.

Na koniec uczestnicy zostali poproszeni o krótką odpowiedź na pytanie „Jaka Warszawa?”
- Przyjazna i bliższa, promieniująca europejska metropolia budowana z obywatelami i dla obywateli. – streścił swoją wizję Jerzy Krzekotowski.
- Samorządna, zdecentralizowana, budowana w dialogu z mieszkańcami, współpracująca z okolicznymi gminami; miasto z aspiracjami metropolitalnymi – to według Święcickiego wizja Warszawy Marka Borowskiego.
- Warszawa warszawiaków a nie partii politycznych, pozostająca w partnerskich kontaktach z gminami Mazowsza oraz innymi miastami Europy – podsumował Włodzimierz Całka.

Prawdopodobnie z powodu małej ilości uczestników podczas debaty nie wywiązała się żadna ożywiona wymiana zdań. Atmosfery nie rozgrzały nawet rozdawane pod centrum art.bem w charakterze gadżetu wyborczego „zapałki Całki”...

   
 



adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=444