www.bemowa.pl

:: Mentalne słoiki, czyli osoby nie kontaktujące z warszawską publiką .
Wiadomość dodana przez: Henryk (2018-10-02 12:10:02)

Przeczytawszy, że pieniaczący od czterech lat o bemowski ratusz były burmistrz J. Dąbrowski ostrzy sobie zęby na czwartą samorządową kadencję ryję nosem w klawiaturę ze zdumienia.
Gość szykuje się do kontynuacji swoich batalii sądowych z następcą HGW na stanowisku Prezydenta Warszawy w latach 2018-22. Jego kandydaci do Rady Dzielnicy naiwnie liczą, że ponownie wślizgną się z nim. Dziwi wśród nich brak Krzysztofa Zygrzaka.
W duecie z Jarkiem Dąbrowskim był taki płodny iż nie zaskoczyłoby mnie jeśli po zwycięstwie swego darczyńcy J. Dąbrowskiego wróciłby na poczesne miejsce w reaktywowanym folwarku swojego mistrza. Ale, że tego zwycięstwa nie będzie, nigdy się nie dowiem co by było gdyby.

A wszystko zaczęło się w 2006 roku.
Podówczas, Platforma Obywatelska tuliła Jarosława Dąbrowskiego do piersi Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ten jej pupil, wychowanek, świetnie zrozumiał mechanizm awansu obowiązujący w postkomunistycznej III RP. Nauczył się perfekcyjnie pompować swoją karierę w oparciu o dzielnicową kasę z której garściami czerpał na event'y . Swój sztandarowy produkt, papierowy prospekt ,,Bemowo News" wypasem, stylem narracji wprzęgł do promocji siebie samego. Uwodził nowoprzybyłych do dzielnicy włościan i im podobnych prowincjuszy łatwością wtopienia się ich w stołeczny styl bycia, życia, nadawania tonu. Współkoncertował na lotnisku by unaocznić jakiegoż to oni mają w nim swojaka. Jako, że mentalnie on był i jest taki jak oni, to działało.
To co jego lanserzy piszą o nim i jego kandydatach do samorządu skierowane jest do bardzo naiwnych jeśli nie do kompletnych cymbałów.
Jego zwolennicy ubiegający się po raz enty o stołki radnych, na niezmienionym od 12 lat poziomie, traktują Bemowianki i Bemowian jak ćwierćinteligentów? W lokalnych mediach ich materiał wyborczy, zamiast prezentacji konkretnych osiągnięć osobistych i samorządowych, skupia się na kpinkach z konkurentów i wytykaniu im niezrealizowanych ambitnych zapowiedzi wyborczych.
Biorąc pod uwagę, że w samorządzie Bemowa udział radnych z list J. Dąbrowskiego w kadencji od 2014-18 roku skupiał się na walce o urząd burmistrza dla Krzysztofa Zygrzaka głównego pijarowca i etatowego wspólnika J. Dąbrowskiego w zarządzaniu duszami wyborców od 2006 roku, żadna poważna inwestycja nie mogła być wniesiona do prac nad budżetem dzielnicy.
Dalekosiężny pomysłu kandydata Prawa i Sprawiedliwości puszczenia pod ziemię elektrosmogu generowanego przez linię wysokiego napięcia w Parku Górczewska każdy zdrowo myślący człowiek poparłby bez chwili wahania, a nie kpiłby że stanowił próżną obietnicę.
W upływającej batalistycznej kadencji trudno było cokolwiek ambitnego zrealizować z powodu pieniactwa i obstrukcji samorządowców pokroju panów Dąbrowskiego, Zygrzaka i im podobnych zrzutów z Platformy Obywatelskiej.
Reasumując drodzy państwo diagnozuję: absolwenci uniwersytetu ekonomii i zarządzania imienia Hanny Gronkiewicz-Waltz myśląc, że ograją mieszkańców Bemowa czwarty raz zasługują na określenie mentalne słoiki, czyli osoby nie kontaktujący z warszawską publiką.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=43930