www.bemowa.pl

:: Osiem dni przed Smoleńskiem.
Wiadomość dodana przez: Republikanin (2016-04-10 00:08:19)








Tamtej wiosny czarne chmury nad Prezydentem wzbierały. Czułem ich narastające ciśnienie. Usiadłem i napisałem poniższy tekst.
 ,,Lech Kaczyński ...

Obiektywnie rzekłszy sprawdził się jako głowa państwa Polskiego. Wszystko co zrobił dobrego starano się ośmieszyć lub przemilczeć, byśmy podzieleni skutecznie przez wszechwładne mass media nawet nie zauważyli jak nam z portfeli wyprowadzono poczet co wartościowszych królów polski. Jeszcze zanim nas wchłonął dechrystianizujący Europę projekt lizboński ( tu mam do pana Prezydenta pretensję, że nie wytrzymał nagonki i nie zdecydował się na referendum traktatowe ) omal nie zapomnieliśmy kim jesteśmy od 966 roku.
Omal, gdyż do całkowitego pozbawienia nas instynktu państwowego pozostała jeszcze do „zgilotynowania” głowa urzędującego Prezydenta.
Dla prominentów z PO głowa państwa polskiego jest celem drwin i nieustających szykan, eksponowanych nieustannie przez korporacyjną prasę.
Poczynając od personalnego urągania, kończąc na nie liczeniu się z długofalowymi skutkami deprecjonowania wartość najwyższego konstytucyjnie urzędu, wystawiono na szwank prestiż stanu.
Nie szczędzono ani osoby, ani rodziny usiłując wywołać w społeczeństwie poczucie zagrożenia, przypominające histerią podobną do wywołanej wokół osoby G. Narutowicza pierwszego prezydenta II Rzeczpospolitej.
Haniebna w tym wszystkim była rola dziennikarstwa korporacyjnego zwalczającego i opozycję i prezydenta RP - wkrótce fakt poczęcia bliźniąt może okazać się wystarczającym powodem do kpin z rodziców i szykan przez rówieśników w szkole.
Już sam medialny klimat jaki stworzyła Platforma Obywatelska wokół Lecha Kaczyńskiego budzi głęboki niesmak i pytanie jakiego autoramentu są nietykalni dygnitarze wywodzący się z tego środowiska. Czyje zasady reprezentować będzie osoba związana w finansowo-politycznymi uwikłaniami partii Donalda Tuska, gdy zatriumfuje w wyborach na najodpowiedzialniejszy urząd.
Dalsze milczenie wobec nagonki medialnej na prezydenta Lecha Kaczyńskiego stoi w sprzeczności z sumieniem każdego rozsądnego wyborcy.
Brak szacunku aktywu partyjnego rządzącej partii, dla kogoś komu przeważająca część obywateli zaufało, ufa i kto nie musi się wstydzić dorobku swojej dotychczasowej pracy ani jako prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, ani jako jej zwykły obywatel, jest przejawem zaniku umiejętności zdroworozsądkowego wartościowania wydarzeń przez hochsztaplerów politycznych dufnych w potęgę neoliberalnej prasy, której są pupilami.
W Warszawie, nawet wśród oponentów prezydenta, taka arogancka postawa jest nie tylko historycznie niemożliwa, lecz wręcz dyskredytująca intelektualnie. Inteligencja Polska nie bardzo wie o tym, gdyż stolica kojarzy im się hałaśliwym żywiołem napływowych aparatczyków PO polujących na szybki sukces bez względu na jego etyczną ocenę. Drogę do profitów upatrują w polityczno-biznesowym związku jaki proponuje im Platforma Obywatelska.
Niewykluczone, że Lech Kaczyński nie wystartuje do reelekcji, bowiem służba Polsce to niezwykle odpowiedzialna sprawa i głowa państwa nie może ulegać niskim racjom. Musi, zwłaszcza po tak zmasowanej pięcioletniej kampanii nienawiści ocenić siły na kolejne pięć lat trwania w pierwszej linii zmagań.
Jeśli zrezygnuje, pozostawi po sobie bardzo dobrą pamięć wśród tych, którzy chrześcijańską Polskę uważają za wspólny rodzinny i gościnny Bogiem dom, za swoją obiecaną Ojczyznę.
Gdyby jednak jeszcze raz zdecydował się oddać swą osobę do oceny wyborców, byłaby to historyczna szansa na umocnienie duchowej pozycji Polski w Europie.
Dlatego spodziewając się, że czas nadchodzących świat Zmartwychwstania będzie dla nas oprócz refleksji osobistych również przygotowaniem do czekającej nas refleksji obywatelskiej składam wszystkim czytelnikom IRB i Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu szczere życzenia zawsze spokojnego domu rodzinnego bez względu na rozwój wydarzeń, które nie całkiem od nas zależą.
Na szczęście.
"

Dzisiaj 10 kwietnia 2016 roku zastanawiam się do czego nawołują ci sami ludzie którzy sześć lat temu sprzeniewierzyli się Rzeczpospolitej. Podkopując mową i uczynkami autorytet wybitnego Prezydenta Rzeczpospolite,, jakim niewątpliwie był Lech Kaczyński, są conajmniej współwinowajcami tragedii narodowej w której zginął wybitny syn narodu polskiego.  
Cześć jego pamięci.




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=43477