www.bemowa.pl

:: Bemowo czeka powtórka wyborów samorządowych.
Wiadomość dodana przez: Maciej Wysiadecki-Banaś (2015-02-21 14:54:01)

Jakby nie patrzeć wojna środowiskowa w warszawskiej Platformie Obywatelskiej, której kulminacyjny punkt wytycza obecnie linia Bemowo - plac Bankowy, wizualizuje zapaść organizacyjną miasta st. Warszawy.
Główni uczestnicy tej nawalanki, władze miasta i dzielnicy, ujawnili dramatycznie niski poziomi sumienności wobec obowiązków jakie nakłada na nich prestż piastowanych funkcji.

Oczywiście pojęcie prestiżu rozumiem jako nieodmienne przestrzeganie zasad demokracjii, która w wyborach wynosi obywateli do roli odpowiedzialnych za nieprzerwany rozwój miasta jako całości i dzielnic jako podstawowych składowych metropolii.
 Organizacja hierarchiczno-autonomiczna, stanowiąca trzon, Ustawy Warszawskiej jest wielce wadliwa, ale nie na tyle, by wiedziona wyższym zrozumieniem zasad etyki, kadra zarzadzająca i uchwałotwórcza nie mogła sprawnie torować drogi formalno prawnej, dla projektów lokalnych i wielkomiejskich, bez kolizji interesów. 
Kiedy w 2013 roku H. Gronkiewicz Waltz stanęła wobec oskarżeń o jej kluczową rolę w narastającym, stołecznym, delkatnie mówiąc rozgardiaszu zamiast poddać się demokratycznej procedurze oceny społecznego zaufania wyrażanego w drodze referendum, rozwinęła partyjną kampanię obronną jednoznacznie podkopującą nietylko jej wizerunek, ale też jej zaplecza politycznego.
Referendum sie odbyło wykazując jej mizerię na obu poziomach. Osobistego prestiżu i poprzez osobę premiera D. Tuska ogólnorządowego, a z prezydentem B. Komorowskim w roli antyreferendalnego agenta 001 włącznie.
Oczywiście wynik referendum wynikły z tzw. nieskuteczności frekwencyjnej został propagandowo przekuty w sukces pani Prezydent Warszawy i domino ruszyło.
Ubieganie się o III kadencje i wygrana utwierdziły jej samozwaństwo kompetencyjności.
Jakże niezbadane są wyroki Boże przekonali się rozczarowani jej trzecim ,,zwycięstwem" Warszawiacy. 
Pycha H. Gronkiewicz Waltz wiedzie ją (i pociaga Bemowian) do kolejnych porażek. 
Rokosz bemowskich wychowanków zdołował do reszty nosicieli jej Platformy w stolicy. I tych etatowych i tych zaczadzanych powabem oczekujacych ich karier w m. st. Warszawie.
Sprytna gromadka J. Dabrowskiego i K. Zygrzaka, dwie kadencje dziergająca oczko po oczku własny wizerunek polityczny usiłuje wyrolować matkę Platformę. Małokumatych (świeżoprzybyłych i małolatów) mieszkańców Bemowa już dawno i łatwo wyrolowali. Teraz uderzyło im do głów zupełnie. 
Zwłaszcza dziwi mnie K. Zygrzak. Nie tym, że dał się ponieść ambicjom (młody i niecierpliwy), ale tym, że ma dużo więcej niż J. Dąbrowski do stracenia zwłaszcza gdy został wystawiony, przez zgranego ex-burmistrza, praktycznie na odstrzał. Partia mu nie wybaczy, a odpłynąć do innej z nurtu ,,postępowego", z jego niegłupim, ale jednak nadtupetem, nic mu nie da.
Dość tych refleksji. To nie moi aspiranci tylko pani profesor UW. H. Gronkiewicz Waltz prezydenta III kadencji (niestety) m. st. Warszawy. 
Pytam!
Czym się powinny skończyć te bereciane (moherowe?) jaja z powagi naszego samorządu i urzędu burmistrza dzielnicy?
Ano, powtórką wyborów. Tak podpowiada mi zdrowy rozsadek.  
Zarząd komisaryczny z panem G. Popielarzem (?) byłby potwierdzeniem transformacji naszej lokalnej społeczności w platformę handlu obwożnego.


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=43285