www.bemowa.pl

:: Bombowa kampania PO
Wiadomość dodana przez: Dominika IRB (2006-10-04 20:01:19)

Ja doprawdy nie rozumiem, o co tyle zamieszania. Bemowski ratusz stoi jak stał, wrześniowy koncert Bajmu się udał, Platforma zmierza do wyborów pewna dużego poparcia... i tylko Policja ma teraz dodatkową robotę.


Wszystko przez jedną paczkę. Że też ludzie nie pilnują swoich pakunków... Gdyby pilnowali, oszczędziłoby to wielu niepokojów naszemu Gospodarzowi, burmistrzowi Całce, a i służby bezpieczeństwa miałyby spokojny weekend.

Spragnieni rozrywki mieszkańcy Bemowa 9 września tłumnie zgromadzili się pod ratuszem. Koncert z okazji pożegnania lata trwał w najlepsze, główni wykonawcy (Bajm) zdążyli już zagrać swoje przeboje, gdy nagle ktoś (zapewne sabotażysta) zgłosił funkcjonariuszom Policji, że na schodach domu studenckiego "Rogaś" leży ta nieszczęsna paczka.

Nasz Gospodarz (nie polityk) w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców nakazał zgromadzonym odsunąć się od budynku i powoli opuścić dziedziniec ratusza. Ewakuowano młodzież i pracowników akademika, na miejscu pojawiła się brygada saperów. Akcja trwała do późnych godzin nocnych.

Paczka była zapakowana starannie i niczym na zewnątrz nie zdradzała swojej zawartości. Prześwietlenie za pomocą specjalnej aparatury nie wykazało obecności materiałów wybuchowych. Saperzy z pewnej odległości za pomocą działka wodnego "rozbroili" paczkę. Wewnątrz była bomba. Wyborcza.

Czy to źle, że bemowscy działacze Platformy Obywatelskiej postanowili rozliczyć się przed wyborcami z upływającej kadencji...?- na taki bowiem szczytny cel wynajął stolik przed akademikiem przewodniczący PO na Bemowie, Albert Stoma. Trudno znaleźć lepszą okazję do politycznego rachunku sumienia niż koncert przyciągający tłumy mieszkańców. Gdy zapadł zmrok, stolik zabrano, pozostawiając na schodach "Rogasia" paczkę zawierającą niewątpliwie "materiały rozrachunkowe" (tylko ci wredni przeciwnicy polityczni twierdzą, że to były ulotki reklamowe).

Teraz przebieg "rozliczenia" bemowskiej PO bada Komenda Stołeczna Policji, aby wyjaśnić, w jaki sposób paczka znalazła się na schodach akademika.

A mogło być znacznie prościej: Mieszkaniec znajduje paczkę, po czym kieruje się do niezastąpionej instytucji "ciecia": "Panie Mietku, weź to pan i wyrzuć, bo jeszcze się ktoś o to potknie i nogi połamie..."

I o co tyle krzyku...?


adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=391