www.bemowa.pl

:: Masa z różowym akcentem.
Wiadomość dodana przez: Dominika Zarzeczna, Artur Grzeszczyk (2006-07-01 23:43:04)

Barwny tłum rowerzystów przejechał wczoraj przez centrum miasta, aby jak co miesiąc przypomnieć władzom i mieszkańcom Warszawy o problemach komunikacyjnych stolicy i zaproponować rozwiązanie alternatywne - rower.


Czerwcowa masa przebiegała pod hasłem „Warszawa chce pozamiejskiej obwodnicy – nie tras przez osiedla” i poprzedzona była debatą na temat obecnych planów rozwiązania komunikacyjnego dla Warszawy.

W debacie zorganizowanej przez Ogólnowarszawski Ruch na Rzecz Pozamiejskiej Obwodnicy Stolicy wzięli udział stołeczni politycy, urzędnicy oraz przedstawiciele stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Dyskusję prowadzili Maciej Tomaszewski i Raul Bronche ze Stowarzyszenia Chomiczówka Przeciw Degradacji.

Ideą organizatorów było promowanie pomysłu poprowadzenia obwodnicy Warszawy poza jej granicami tak, aby była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców zewnętrznych dzielnic miasta. Przedstawiciele stowarzyszeń społecznych zrzeszonych w Ruchu wyrażali opinię, że przy współpracy ze strony urzędników i zmianie rezerw terenu taką pozamiejską obwodnicę można by wytyczyć.

Dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA Wojciech Dąbrowski, nie potrafił określić, jak wyobraża sobie rozwiązanie konfliktu, który powstał wokół planów Dyrekcji. Stwierdził jednak z całą pewnością, iż jeżeli w ciągu 10 lat władze nie podejmą decyzji w tej sprawie, to miasto przeistoczy się w jeden wielki korek. „Warszawa ma bardzo stary układ komunikacyjny. Jeżeli z centrum nie wyprowadzi się ruchu, miasto stanie. Warszawy nie stać na daleko położoną obwodnicę o długości 75 kilometrów”|- mówił w rozmowie z IRB.

Całkiem odmiennego zdania był natomiast przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska m.st. Warszawy, Antoni Gut. „Nie stać nas na wpuszczenie tirów do miasta. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybudować obwodnicę poza obrębem Puszczy Kampinoskiej, koło Sochaczewa. Drogi wylotowe z miasta już są.” – zapewniał. Podczas debaty wielokrotnie podkreślał swą przynależność do Ligi Polskich Rodzin i wyraził nadzieję, że po wyborach samorządowych LPR, która opowiada się przeciw trasom przez osiedla, zdobędzie większość dla swoich poglądów. Natrętne podkreślanie przynależności partyjnej radnego Guta i ślepe miotanie oskarżeń w stronę przeciwników politycznych wywołało gwizdy zgromadzonych wokół rowerzystów.

Pani Lidia Oktawa ze stowarzyszenia OSA z Wesołej wyraziła sprzeciw mieszkańców tej atrakcyjnej dzielnicy przeciwko planom GDDKiA, które zakładają poprowadzenie przez Wesołą trasy ekspresowej. „W lipcu ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć autostradę. Nie było żadnych konsultacji” – mówiła.

Danuta Cesarska z koalicji „Ekostrada” wspomniała o projekcie alternatywnego rozwiązania – Ekostrady, opracowanego przez firmę Atkins. Ekostrada w roku 2002 została usunięta z planów komunikacyjnych dla Warszawy.

Burmistrz Bemowa i kandydat na prezydenta Warszawy Włodzimierz Całka przypomniał kilka uchwał Rady Dzielnicy Bemowo jednoznacznie sprzeciwiających się planom tras przez naszą dzielnicę. „Bemowo jest za tym, aby najpierw powstała obwodnica pozamiejska, a potem dojazdy” – stwierdził. W rozmowie z IRB przyznał, że osobiście przychyla się do „starego” wariantu 3 trasy S7 – przez Blizne obok „góry śmieciowej”, w pobliżu rezerwatu Łosiowe Błota.. Rozwiązanie konfliktu społecznego widzi jednoznacznie – „Trzeba usiąść do dialogu z mieszkańcami”.

Burmistrz Całka wyraził swoje poparcie dla wszelkiego rodzaju imprez rowerowych i zaprosił na rajdy organizowane na Bemowie. Trzymamy Pana Burmistrza za słowo i liczymy na patronat nad bemowskimi rajdami.

Zdaniem Magdy Mosiewicz z „Zielonych 2004” „... każda władza powinna dążyć do tego, aby stolica miała pozamiejską obwodnicę. Domagamy się takiej obwodnicy, jaką mają Berlin czy Rzym. Zieloni 2004 chcą, aby państwo inwestowało w transport publiczny i rowerowy”.

Raul Bronche z Chomiczówki odniósł się do obecnych planów GDDKiA: „To jest jakaś quasi – obwodnica. Przytoczył też wielokrotnie przytaczany argument Stowarzyszenia: „Te rozwiązania wprowadzą nam m.in. tiry z trasy Berlin – Mińsk do Warszawy”. Dyrektor Dąbrowski odpowiedział, że przewidywany tranzyt będzie wynosił 8-16% całkowitego ruchu.

Wiceburmistrz Żoliborza Tomasz Grochulski mówił o wieloletnich zaniedbaniach planistycznych w Warszawie: „To co powiem pewnie wam się nie spodoba: niestety w obecnej sytuacji to co robi pan Dąbrowski, według mnie z powodów praktycznych, technicznych i ekonomicznych jest nie do uniknięca. Równie dobrze można by uchwalić, żeby od dziś deszcz w Warszawie nie padał. Ale macie rację, to jest absurd, żeby tranzyt szedł przez miasto, niemniej jednak w obecnej sytuacji zmuszeni jesteśmy wybierać pomiędzy złym a gorszym Ale jedną sprawą jest to, co można zrobić dziś, a drugą to, co można zrobić jutro” – podsumował.

W drugiej części debaty pytania miały zadawać osoby przysłuchujące się dyskusji. Niestety, ta część debaty zakończyła się po zadaniu zaledwie dwóch pytań do dyrektora Dąbrowskiego, po których dyrektor GDDKiA opuścił spotkanie. Wcześniej miała miejsce przepychanka słowna dotycząca oskarżeń pani Lidii Oktawy o kłamliwe wypowiedzi na temat inwestycji GDDKiA.

Organizatorzy rozdawali wśród w dużej części niezorientowanych w temacie rowerzystów różowe chusty na znak promocji pozamiejskiej obwodnicy. Po zakończeniu debaty Masa przejechała trasą, która nie została wykorzystana w maju. Według danych Piotra „Kładka” Kładeckiego (KL Bemowo) w czerwcowej Masie wzięło udział ponad 1700 osób.

Od Redakcji: W związku z brakiem konkretnych decyzji w sprawie tras ekspresowych w Warszawie powyższym tekstem na jakiś czas zamykamy omawianie tematu tych planów na łamach IRB. Do sprawy powrócimy, gdy tylko pojawią się nowe, oficjalne informacje na ten temat.



adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=353