www.bemowa.pl

:: Węzeł czy pętla?
Wiadomość dodana przez: Dominika Zarzeczna, Artur Grzeszczyk (2006-06-23 20:20:59)

O kłopotach z rozwiązywaniem zawikłanych spraw komunikacyjnych najważniejsi decydenci rozmawiali podczas debaty „Warszawski węzeł komunikacyjny – lotnisko, autostrada, kolej”.


Warszawiacy, którzy stoją codziennie w korkach, kreślą w myślach mordercze wizje z osobami odpowiedzialnymi za ten stan w roli głównej. Warszawska pętla transportowa wraz z szybkim rozwojem miasta coraz silniej zaciska się na szyjach decydentów.

Przedstawiciele Ministerstwa Transportu, Wojewody Mazowieckiego, Biura Drogownictwa i Komunikacji m.st. Warszawy, a także najważniejszych organizacji zajmujących się drogownictwem, lotnictwem i koleją zapewniali, że starają się skoordynować swoje wysiłki, aby poprawić sytuację na drogach i pracującym na pełnych obrotach lotnisku.

Dyskusji przysłuchiwali się licznie zgromadzeni dziennikarze, samorządowcy, przedstawiciele biznesu i ekolodzy.

Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik stwierdził, że konieczne jest wybudowanie nowego lotniska, które zastąpiłoby port im. Chopina na Okęciu, bo ten prawdopodobnie w roku 2013 osiągnie swą maksymalną przepustowość. Lotnisko powinno powstać pomiędzy Warszawą a Łodzią z wykorzystaniem już istniejącej infrastruktury, np. w Modlinie. Tomasz Szymczak, prezes Zarządu Warsaw Airport Services z chęcią widziałby w Modlinie urban continuum – nowoczesne miasto z ośrodkami naukowymi i konferencyjnymi – przedłużenie Warszawy.

Jacek Nowak, dyrektor oddziału regionalnego PLK w Warszawie poinformował, że na 600tys osób dojeżdżających codziennie do Warszawy zaledwie 20% wybiera dojazd koleją. Jest to związane przede wszystkim z długim czasem podróży (2godz 20min na trasie Radom – Warszawa). Zapowiedział przeprowadzenie szeregu remontów i modernizacji, mających poprawić sytuację. Pierwszy z nich rozpocznie się już 1 lipca 2006 i będzie dotyczył tunelu średnicowego obszaru podmiejskiego na odcinku od dworca Warszawa Zachodnia do Rembertowa.

Jednak najgorętszym tematem, jak można się było domyślić, był temat komunikacji samochodowej z nieodłącznym i kontrowersyjnym problemem tras ekspresowych.

„Warszawa jest w epicentrum eksplozji motoryzacji” - tym „wybuchowym” porównaniem scharakteryzował sytuację w mieście Marek Mistewicz, dyrektor ZDM. Przykłady, które podał, mówią same za siebie: według badań z 2005r średni dobowy ruch w Warszawie wynosi 63 200 samochodów na dobę. Największe natężenie ruchu występuje na Moście Grota – Roweckiego, Wisłostradzie i Alei Krakowskiej.

W najbliższych planach inwestycyjnych ZDM znajdują się m. in. trasa NS (od lotniska Okęcie do połączenia z trasą AK), a także ulica Nowo – Lazurowa. Jednak czym inny są plany, a czym innym – możliwości. Dyrektor Mistewicz stwierdził, iż główną przyczyną opóźnień inwestycyjnych są trudności z uzyskaniem decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Nie bez znaczenia są też problemy z wykupem gruntów.

Lekarstwem na bolączki inwestycyjne ZDM może się okazać tzw. „specustawa”. Dyrektor Mistewicz zwrócił się do uczestniczącego w dyskusji Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Transportu Eugeniusza Wróbla z apelem o zaliczenie drogi NS do dróg krajowych. Pozwoliłoby to objąć budowę NS przepisami „specustawy”, co w efekcie oszczędziłoby inwestorowi uciążliwości związanych z przestrzeganiem obecnie obowiązujących przepisów. Eugeniusz Wróbel po zakończeniu debaty powiedział IRB, że choć wszystko zależy od parlamentarzystów, to jest duża szansa na włączenie trasy NS do dróg krajowych.

Zbigniew Kotlarek, dyrektor GDDKiA omawiając warszawski program inwestycyjny Dyrekcji podkreślił, iż większość ruchu krajowego zmierza właśnie do stolicy. Dlatego też nie ma odwrotu od tego programu, którego wartość szacowana jest na ok. 16mld zł.

„Dla mieszkańców mieszkających w okolicach obecnych połączeń komunikacyjnych warunki życia są bardzo uciążliwe ze względu na hałas i zanieczyszczenia” – stwierdził. Obecnie GDDKiA jest na etapie rozstrzygania przetargu na wykonanie trasy S7, podzielonej na 3 etapy. Dyrektor Kotlarek żalił się na permanentne oprotestowywanie każdego etapu przez mieszkańców.

Protestów nie zabrakło także podczas tej debaty. Bardzo szybko okazało się, że moderator, red. Andrzej Zaporowski nie jest w stanie okiełznać emocji dyskutantów. Na szereg uwag dotyczących przede wszystkim ochrony środowiska i uciążliwości życia w pobliżu planowanych nowych tras pan Eugeniusz Wróbel odpowiedział: „Dyskusja była dla mnie bardzo pouczająca, będę z niej wyciągał wnioski na przyszłość.” To bardzo budujące :-)
Ponieważ, wobec bezsilności moderatora, chaos dyskusji stawał się nie do opanowania, większość wyczerpanych wymianą zdań uczestników zgodnie udała się w kierunku stołów z przekąskami, aby pokrzepić się na ciele.

Debata nad warszawskim węzłem komunikacyjnym pokazała jednoznacznie, iż mamy do czynienia z dużym, niełatwym do rozwiązania konfliktem. Mieszkańcy warszawskich dzielnic zarzucają urzędnikom brak poszanowania dla ich warunków życia, natomiast urzędnicy wychodzą z założenia, że „mieszkańcy protestują jak zwykle”.
Tymczasem ruch w mieście cały czas się zwiększa, a rozwiązania komunikacyjnego dobrego dla wszystkich wciąż nie ma - i wygląda na to, że prędko nie będzie...



adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=350