www.bemowa.pl

:: Klimaty w przedsiębiorczości, czyli dziwozima.
Wiadomość dodana przez: Maciej IRB (2006-03-21 12:27:15)

Zima nie należała do łatwych, pokazała jaka strefa klimatyczna dominuje w tej szerokości geograficznej.

Uzmysłowiła, że Polska to nie Hiszpania, czy Włochy i puszysty śnieg potrafi zamienić się groźny miejski żywioł zwłaszcza gdy towarzyszą temu silne mrozy. Zlekceważenie go doprowadziło do ogromnego nieszczęścia setki zamarzniętych osób, a wydarzenie w hali targowej na Śląsku nie miało sobie równych w dziejach budownictwa w Polsce.

Koszty działalności gospodarczej w krajach północnych zawsze były i będą większe niż na południu, właśnie z powodu surowszego klimatu w jakim ta działalność się odbywa.

Tymczasem wiele szybko powstających na terenie kraju dużych obiektów krytych, nie jest przystosowana do bezpiecznego użytkowania podczas długiej śnieżnej zimy.

Paradoksalnie im młodsze, tym bardziej narażone na oszczędnościowe podejście do ich projektowania i nadzoru eksploatacyjnego.

Inwestorzy w pogoni za szybką kasą stosują wszelkiego rodzaju skróty by do niej dojść. Te skróty wynikają z szalejącej epidemii urzędniczej korupcji od szczebla podstawowego organów administracji państwowej i samorządowej, ale przyczyna tego tkwi w  specjalnej konstrukcji przepisów łapówkolubnych, a to już szaleństwo tzw. elit politycznych.

Poprzednia  władza sejmowa, SLD, płodziła ustawy w tempie 2, 3 tygodniowo.  Przedtem, za czasów AWS, płodność legislacyjna osiągnęła szczytowanie 4-ma reformami. To one  rozkołysały państwo i ośmieszyły w oczach obywateli najważniejsze  forum RP,  Sejm. Olbrzymia  większość tych ustaw dotyczyła spraw związanych z gospodarką, lub działalnością administracyjną namnożonych urzędów.

Firmę, jeszcze na początku lat 90-tych rejestrowaliśmy w jeden dzień. Dzisiaj wymaga to i miesiąca czasu!

Dla obsługi dwudziestoosobowej fabryczki mogliśmy nie zatrudniać buchaltera i kadrowej. Dzisiaj już jedna osoba na specjalnym etacie nie jest w stanie się z tego wywiązać, a liczba kontroli możliwych do przeprowadzenia wzrosła dwu, a nawet trzykrotnie.

Osławiony ZUS już dawno stracił kontrolę nad wszystkimi urzędniczymi instynktami. Rozszalał się w windykacji z nieistniejących nawet już od kilku lat mikrofirm.

Usiłuje wydusić składki od zawieszonych mikrusów, albo puścić je w skarpetach na saksy do Euroraju.

Cichszy i niedoceniany, przez pradawne ekipy, GUS, rozrósł się w  pokaźną bestię, której apetyt wzrósł. Ilość papieru, którym zasypuje upatrzone ofiary liczy się w setkach ton na województwo. Ankiety, do których wypełniania osoba bez speckursu nie ma co zasiadać, są w absurdach przezabawne, ale... nie dla zasypywanych nimi ofiar.

Chociaż - gdy czytał mi je jeden ze skazańców, zarykiwaliśmy się ze śmiechu pod koniec sesji. Liczba instrukcji opisujących sposób wypełniania ankiet zajmuje całą półkę. Nie wypełnienie ankiet i odesłanie do GUS-u obłożone jest sankcjami wcale nie groszowymi.

Istna dżungla przepisów, najeżona drapieżnymi urzędami kontroli, zdzierającymi z ogłupiałych sobieradków ciężko zapracowane pieniądze.

Kapitalizm reglamentowany plus bezprawie, filary transformacji wyszły już Polakom jak ta zima, bokiem.

Niczym przysłowiowe wiosenne jaskółki, niechby wreszcie pojawiły się jakieś symptomy przełomu, nad schłodzonym, krajobrazem rodzimej przedsiębiorczości.

Zima w polskiej gospodarce w przeciwieństwie do naturalnej może trwać latami.

Lud taką zimę nazywa dziwozimą.




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=279