www.bemowa.pl

:: Wegetacja inteligencji w III Rzeczpospolitej.
Wiadomość dodana przez: Gugi (2006-02-08 19:15:39)

Jak wynika z moich prywatnych obserwacji status inteligenta w czasach PRL

stał na całkiem niezłym poziomie w porównaniu z III RP.
Chadzał taki do teatru, sporo czytał, dyskutował mniej lub bardziej publicznie o wartościach i antywartościach, jednoznacznie opowiadał się za tym co złe co dobre.
Kształcił siebie i dzieci pod kątem zainteresowań.
Czytał prasę alternatywną, zaś chodząc do kościoła nie musiał się obawiać szykan ze strony tych co do kościoła nie chodzili. A jednak chciał radykalnie zmienić rzeczywistość czując się opresjonowany przez system i ograniczony w dostępie do dóbr kulturalnych i materialnych.
No i zmienił, albo raczej brał udział w zmienianiu PRL na III RP.
Uważał iż państwo mono partyjnego chamstwa zastąpi państwem pluralistycznej jakości.
Idealizował rynkowy system multipartyjny.
Teraz go nie stać na teatr, ani teatru na wyżycie z inteligencji.
Mnemoteatr w III RP zaspakaja gusta PRL-owskiego chamstwa.
Ach Ci inteligenci.
Kiedy im to przypominać przytaczają mnóstwo argumentów jak miało być wg. ich planów, a że nie jest, to dlatego…(tutaj podam najbardziej mi pasujące wyjaśnienie), bo liczba partyjnych chamów nie zmalała, za to wzrosła liczba partii.
Czy to znaczy, że będziemy wiecznie wegetować?



adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=250