www.bemowa.pl

:: Czas ignorowania społeczności lokalnych mija.
Wiadomość dodana przez: Redakcja (2005-10-03 16:35:49)

Warszawa w węźle komunikacyjno-politycznego bezkrólewia, czy Warszawa miasto stołeczne zdolne inspirować całą Polskę ?

Jeśli  miasto stołeczne, to sieć komunikacyjna powinna być przyjazna dla obywateli, jeśli węzeł …, a to co innego.

Wtedy można i należy natychmiast zbudować wg. gotowych projektów autostrady, potem w  miejscach w których  tętni życie zrobić place składowe na towary zwożone z Azji i przeznaczone do dystrybucji w kierunku zachód, północ południe Europy.

W centrum wznieść potężne drapacze nieba dla obsługi biurowo-administracyjnej hurtowni Warszawa i zatrudnionych w niej aborygenów.

Obserwując aktualną sytuację  komunikacyjno-polityczną, czyli ulice, można wywnioskować iż losy Warszawy co do przyszłości cywilizacyjnej jeszcze się ważą.

Z jednej - strony jakby nigdy nic, wg. znanego scenariusza,  ktoś wykupuje tereny pod autostradę (wariant przy ulicy Dywizjonu 303),  ktoś inny grzebie bezskutecznie  przez pół roku wzdłuż  Połczyńskiej pod jakieś bliżej nieokreślone w zamyśle, ale raczej doraźne, dla Selgrosa, rozwiązania, a z drugiej - wymiana ekip rządzących w RP pozwala spodziewać się głębokich zmian w spojrzeniu na przyszłość miasta Warszawa jako centrum kulturotwórcze, a nie zaplecze obsługowe węzła drogowego na skrzyżowaniu A1 z A2  niemal w centrum dwumilionowej aglomeracji jaką jest stolica Polski.

Opinia Warszawiaków nie może być spychana (co niniejszym czynimy) do form anemicznych demonstracji ulicznych i okazjonalnego równie anemicznego przedstawiania w prasie kioskowej.

Warszawiacy usilnie protestujący przeciwko pomysłom industrializacji układu komunikacji miejskiej pod wymogi transkontynentalnego szlaku handlowego, nie powinni dać się uśpić ciszą jaka zapanowała na ten temat w mediach rozpisujących się powierzchownie, a  do znudzenia  o układach w grach i debatach  wyborczych.

Mamy wrażenie iż zainteresowane budową autostrad w Warszawie zespoły administracyjno-polityczne nadal usiłują na siłę, faktami dokonanymi zastąpić prawo. Maskarady jakie urządzają pod hasłem konsultacje, czy opiniowanie społeczne będą służyć za podstawę prawną do krojenia dzielnic wg z góry słusznych założeń.

Koszty takiego bałaganu już widać w mieście – przykład Połczyńskiej niby poboczny, ale świadczący o tym że fundusze miejskie przeznaczane na istniejącą sieć drogową są  zbyt skąpe lub przetargi wygrywają  firmy niezdolne do realizacji przyjętych na siebie zadań, ale za to bez  sankcji za przekraczanie terminów realizacji ujętych w umowach.

Nie można milczeć o narastającej w Warszawie dezorganizacji komunikacyjnej  zanim sytuacja polityczna w Polsce ustabilizuje się po wyborach.

Nie można zachowań typu albo będziemy budowali autostrady, albo sparaliżujemy drogi w Warszawie, traktować inaczej jak formę prymitywnego szantażu grup lobbujących za jak najdroższymi inwestycjami drogowymi o tranzytowym przeznaczeniu, grup prących do celu z wykorzystaniem okresu bezhołowia którego jesteśmy świadkami..

Modernizacja istniejącej warszawskiej sieci komunikacyjnoej jest możliwa w szybkim tempie, od zaraz i również z dofinansowaniem unijnym.

Tędy droga wyborców.

Autostradą tylko do obwodnicy.

 




adres tej wiadomości: www.bemowa.pl/news.php?id=171