Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Rozkłady jazdy.
Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
Na Bemowa.pl zaglądasz:
coraz rzadziej
z ciekawości
przypadkowo
kontrolnie
na wszelki wypadek
w ostateczności
bo lubisz
ale nie polecasz
i żałujesz
I zapominasz

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
Warszawa zdobna Wisłą.
KONKURS IRB 2009
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
Tuska(n)sen.
Jeżeli sprzedane zostaną ostatnie srebra rodowe gospodarki polskiej to pojęcie - gospodarka Polski - można będzie uznać za historyczne.
Czymże jest gospodarka Niemiec, USA, Izraela w zestawieniu z gospodarką Polską.
Jeśli firma płacąca podatki w Niemczech kupuje rentowną firmę płacącą do zmiany właściciela podatki w Polsce, to nowy właściciel Niemcy rosną w siłę, a Polska jałowieje.


Czemu więc rentowną firmę chce sprzedać właściciel?
Czyzby zgłupiał?
Sprzedaje, bo musi. Twierdzi, że spłaci długi (zaciagnięte praktycznie na spłacanie procentów od tychże długów). Skala długów jest jednak astronomiczna i już dawno przekroczyła próg sensu i wypłacalności.
Ogłoszenie upadłości nie wchodzi w grę, bo wierzycielom się to nie opłaca (to już oni dyktują warunki gry), wszak mogą doić dłużnika ad absurdum, a jak już społeczeństwo napnie muskuły to łaskawie niektóre płatności odroczą, by po lekkiej reanimacji dalej doić.
Tak było kiedy z komunizmu przechodziliśmy do postkomunizmu.
Wróćmy do opisywanej sprzedaży.
Sprzedaliśmy i co.
W tym momencie zyski z firmy przejmuje Niemiec i zasila podatkami skarb swego państwa.
Po spłaceniu jakichś tam zaległości z pieniędzy otrzymanych za ową firmę, Polska nadal musi pożyczać (pamietajmy, że dług jest astronomiczny), bo już nie ma ani zysków z firmy, ani podatków od niej.
To rozumowanie jest oczywiście naiwne stwierdzi elektorat Platformy Obywatelskiej. Gdyby tak było, liberalizm byłby dla idiotów, albo...
Albo to nie jest liberalizm, jeśli może istnieć tylko prywatne, a państwowe nie to gdzie wolność gospodarcza i gdzie państwo i kto ma równoważyć (temperować) prywatny kapitał globalny, by nie stał sie hegemonem.
No właśnie !
Trzeba więc rozwinąć definicje rentowności i w tym kierunku prowadzi następujące rozumowanie (jakże przenikliwe) - opłaca się nie mieć firm państwowych nawet jak są rentowne, bo jak wszyscy wiedzą państwowe nawet jak daje zysk to i tak, zgodnie z wykładnią liberalnych aksjomatów jest nierentowne, gdyż jako prywatne byłoby jeszcze rentowniejsze.
A gdyby tak, jeśli naszym społecznym obowiązkiem jest tak zarządzać państwowymi firmami by były rentowne, po czym je sprzedać zagranicznym podmiotom rynkowym, by były jeszcze rentowniejsze, to czy ludzie w takich firmach zatrudniani nie powinni też zostać sprzedani do kraju nabywcy.
W przeciwnym wypadku, przy redukcji zatrudnienia, bezrobotni obciążą nas, a nie kraj nabywcy, który pobiera podatki od działającej firmy. Jeśli zagraniczna firma zacznie podmieniać polskich pracowników swoimi. To nam będzie wzrastało bezrobocie, a w kraju nabywcy malało.
Przykład Niemiec jako państwa zyskującego na przejmowaniu rentownych obiektów gospodarczych w Polsce jest nieprzypadkowy.
Niemcy mają blisko 150.000.000.000 euro nadwyzki w handlu zagranicznym.
To masa, która nie leży w skarbcu spekulacyjnych instytucji finansowych, tylko bierze udział w bardzo ekspansywnej polityce gospodarczej kanclerzy V Rzeszy.
Można oczywiście udawać, że jak się weszło do Unii to już problem parcia na wschód jest zażegnany, ale tylko pewna młodzież zasilająca obecnie gospodarki Brytów i Germanów dała się na to złapać i nierozumiejąc wizji Polski nakreślanej przez Prawo i Sprawiedliwość oczekuje cudu.
Irlandzkiego!
Przezabawne są teraz liberalne dyrdymały Donalda Tuska pierwszego oszołoma gospodarczego od czasów... Gomułki.
Zamiast Europy będziemy mieli Tuskansen.
Mało kto pamięta jedno z założeń twórców Traktatu Lizbońskiego.
Polska w UE ma być krajem rolniczym i turystyczno-folklorystycznym.
Pełny ekoindustrialny rozwój ma być domeną najsilniejszych w starej piętnastce.

Niniejsze dywagacje kieruje do tych, którym Tuskansen nie odpowiada. Wkrótce zadecydują, czy pojęcie wolności gospodarczej nie wymaga przedefiniowania pod kątem powstrzymywania gospodarczej marginalizacji 40.000.000 - wej społeczności, ich Rzeczpospolitej. Jeśli w nadchodzących wyborach prezydenckich i samorządowych PO zagarnie wszystko, przedefiniowania nie będzie.
Redakcja IRB | 08.04.2010 komentarz[2] |
Adres IRB

Reklamuj się u nas
Rada Bemowa
Cackowski M. ............ PiS
Chmiel Zb.
Klażyński W.
Niedziałek A.
Siwik K.
Świderska T.
Wierzchowski M.
Oborski J.............. ex PO
Rafalski P.
Ryszkowski M.
Sylwestrzak M.
Barciński K. ................. dB
Dąbrowski J.
Gala P.
Lorentowicz Ł.
Pietrzak M.
Schubert-Figarska W.
Zawistowski A.
Zięba A.
Czerska P. ....................PO
Przychodzień-Schmidt E.
Wośko-Matryba J.
Głowacka H. .......... ex SLD
Podpłoński R........ niezal.
Szczołek B.
Aktualnie IRB czyta -
9
Kalendarz
Wrzesień
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Administrator
Zarząd
© 2004-2017 IRB. made in Poland.