Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Rozkłady jazdy.
Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
Na Bemowa.pl zaglądasz:
coraz rzadziej
z ciekawości
przypadkowo
kontrolnie
na wszelki wypadek
w ostateczności
bo lubisz
ale nie polecasz
i żałujesz
I zapominasz

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
Warszawa zdobna Wisłą.
KONKURS IRB 2009
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
"A miałem dostać robotę kopiąc tunel..."
Iliada i Odyseja to nudy, pisanie „wierszyków” nie wymaga wysiłku, internet to grafomania a poważny autor nie chciałby pisać dla kogoś, kto czyta w autobusie. Specjalnie dla IRB – wywiad z Bardzo Ważnym Literatem.


Wywiad z dr Leszkiem Szymańskim literatem, dziennikarzem, założycielem i pierwszym redaktorem naczelnym legendarnego pisma „Współczesność” (doktorat z historii PUNO, Londyn, U.K. bakelorat z London University, U.K. magisterium z politologii California State University, USA)

J.B.Serafińska: Leszku – chciałam przeprowadzić z Tobą wywiad, przygotowywałam pytania. Jednak wczoraj przeczytałam wywiad jakiego udzieliłeś tygodnikowi „Myśl Polska”. Wiele pytań, które pragnęłam Ci zadać już w nim padły. Twoje odpowiedzi, dotyczące obrazu Polski, jaką zobaczyłeś po pięćdziesięciu latach emigracji są bardzo krytyczne. Nie będę pytać o rzeczy, które już zostały powiedziane, mam jednak kilka innych pytań.

Leszek Szymański: Dziękuję: Odpowiadam również krotko. Twoje zastrzeżenia powinnaś podkreślić. W tym wywiadzie nie poruszamy rzeczy z innych wywiadów; rzeczy na które już odpowiedziałem.

J.B.S.: Czy zaobserwowałeś w Polsce jakieś sprawy, procesy, zjawiska, które Cię mile zaskoczyły, które możesz ocenić pozytywnie? Jeśli tak – to jakie?

L.Sz.: Muszę jednak sam siebie powtórzyć. Byłem w sytuacji, człowieka, który wysiadł z Maszyny Czasu po 50 latach. Spędziłem w Polsce tylko dwa tygodnie dzięki zaproszeniu Aleksandra Nawrockiego, ku mojemu zdziwieniu jako gość..."Poezji". Ja - prozaik i realista!
Miałem tyle spotkań, ze nie było czasu na głębsze refleksje. Wiec moje wrażenia są wrażeniami nie tylko typu Rip Van Winkla, ale i pasażera, który obserwuje kraj z okna pociągu. Są one płyciutkie, powierzchowne no i nostalgiczne. Choć widok pałacu imienia Józefa Stalina mnie nie rozczulił.
Nie mogę na tym miejscu dyskutować spraw podstawowych, więc ograniczę się do stwierdzenia, że zaskoczyło mnie, że jestem w ogóle pamiętany i jakoś ”urosłem” do legendy, do której jednak nie dorosłem.
Zaskoczyło mnie, ze człowiek mi zupełnie nieznany zaprosił mnie na swój koszt do Polski, że Minister Kultury, Kazimierz Ujazdowski nie tylko mnie przyjął, ale dał mi odznaczenie, że jednak zbudowano metro, bo gdy wyjeżdżałem panowała opinia, że metra nie można będzie zbudować, ze względu na piaskową glebę. A miałem dostać robotę kopiąc tunel.

J.B.S.: W ostatnich latach w Polsce powstaje coraz więcej portali i gazet internetowych. Niektóre z nich publikowały już w tym roku artykuły o Tobie i „Współczesności”. Wywiady z Tobą i artykuły o Tobie można też znaleźć w polonijnych Portalach i gazetach internetowych. Podobno masz jednak bardzo krytyczny stosunek do tego typu nowoczesnych mediów. Czy to prawda, a jeśli tak, to dlaczego?

L.Sz.: Na całym świecie, aż się roi o portali i pism internetowych. Wydaje mi się, że jestem epigonem nie tylko sztuki epistolarnej lecz i drukarskiej. Na emigracji wyuczyłem się zecerki i składania na linotypie. Akurat na czas, gdy te umiejętności stały się przeżytkiem. Na komputerach znam się mało, ale wydaje mi się, że ktokolwiek ma techniczną smykałkę, trochę pieniędzy i czasu, no i oczywiście ochotę być „redaktorem" zakłada internetowe pismo. Nie wymaga to tyle trudu co druk, nie ma kłopotu z dystrybucją i właściwie, żadnego sprawdzianu, czy to ktoś w ogóle czyta. I czy po kilkudziesięciu latach zostanie się nawet z tego jakiś ślad?
Więc wartościowe wydawnictwa toną w morzu internetowej grafomanii.

J.B.S.: Słyszałam, że odnosisz się też krytycznie do mody jaka zapanowała w literaturze na utwory krótkie – jednostronicowe opowiadania, powieści liczące nie więcej niż kilkadziesiąt stron. Ta moda wynika z potrzeb czytelnika, pragnącego kieszonkowego wydania książki, którą będzie mógł czytać np. jadąc metrem do pracy. Są czytelnicy, których gruby tom książki po prostu odstrasza. Poza tym ilość i jakość to dwie różne sprawy. Utwór zarówno długi jak i krótki powinien być przede wszystkim po prostu dobry. Pytanie – czy rzeczywiście jesteś przeciwnikiem nowej tendencji w literaturze lansującej utwory możliwe do przeczytania w czasie potrzebnym na dojazd z domu do pracy albo w czasie jednego popołudnia?

L.Sz.: Co do mody pisania "short stories" to pojawia się i zanika od początków pisanej literatury. Ja napisałem kilka takich migawek. Z jednej z nich "Klozet babcia", Romek Polański zrobił swoją krótkometrażówkę dyplomową. Ale to dla mnie to margines mojej twórczości, rzeczywiście migawka.
Opowiadanie (nowela), zaś to sztuka – potrzebna jest technika prócz natchnienia. A powieść zwłaszcza 19-wieczna to już szczyt sztuki prozatorskiej. Migawki zaś to coś w rodzaju reklam w porównaniu z długometrażowym fabularnym filmem.

Proszę wybaczyć porównanie bo Ty słyniesz z poezji, ale pisanie "wierszyków" nie wymaga wiele fizycznego wysiłku, to rymowana, albo nie – migawka. Mówię tu o współczesnej poezji, bo te rymowane powieścidła i dramaty z uprzednich epok są przerażająco nudne włączając w to Iliadę i Odyseję.
Jeśli czytelnik pragnie kieszonkowej literatury, to powinien w tramwaju, czy metro czytać gazetę, albo kieszonkowe słowniczki.

Masz rację, że opowiadanie długie, czy krótkie powinno być dobre, ale wybacz tym razem kulinarne porównanie, zakąskami trudno się najeść, a befsztyk (choć powinniśmy być wegetarianami) zapycha żołądek na parę godzin. Jedno i drugie czeka ten sam los. Ale to filozoficzne zagadnienie właśnie na parę tysięcy stron.
Jak kiedyś powiedział Romek Śliwonik, Marian Ośniałowski żył dla poezji i poezją. Są pisarze, którzy bardzo poważnie traktują swe pisarstwo. I wątpię by tacy chcieli pisać dla czytelnika prace, przeznaczone na odbiór podczas czasu zajętego dojazdem do pracy czy domu.
Z większym pożytkiem powinni się ci „czytacze" starać zająć siedzące miejsce przy oknie. Nawet jeśli zobaczą tylko ścianę tunelu, pożytek z tego widoku będzie taki sam jak z ich czytactwa.

J.B.S.: Ten wywiad jest przeznaczony dla Internetowej Republiki Bemowo, Portalu, który preferuje małe formy literackie. Dotyczy to również wywiadów.

L.Sz.: Dziękuję za pytania, ale ze zwykłą mi zgryźliwością (debiutowałem KRÓTKIMI humoreskami w Szpilkach) zaznaczam, ze na powyższe pytania nie można odpowiedzieć krótko i niestety moje powyższe uwagi są ślizganiem się po poważnych tematach. No i dorzucę, iż czytanie na internecie w zatłoczonym pociągu wymaga akrobacji, a komputer nawet „laptop” nie jest zbyt wygodny do lektury w miejscu ustronnym, które zresztą bywa zwykle zbyt aromatyczne.

J.B.S.: Dziękuję za rozmowę w imieniu czytelników „IRB”.

Wywiad przeprowadziła dnia 14.II.2007r. Jurata Bogna Serafińska
(juratabogna.serafinska@neostrada.pl)
J.B.Serafińska | 16.02.2007 komentarz[1] |
Adres IRB

Reklamuj się u nas
Rada Bemowa
Cackowski M. ............ PiS
Chmiel Zb.
Klażyński W.
Niedziałek A.
Siwik K.
Świderska T.
Wierzchowski M.
Oborski J.............. ex PO
Rafalski P.
Ryszkowski M.
Sylwestrzak M.
Barciński K. ................. dB
Dąbrowski J.
Gala P.
Lorentowicz Ł.
Pietrzak M.
Schubert-Figarska W.
Zawistowski A.
Zięba A.
Czerska P. ....................PO
Przychodzień-Schmidt E.
Wośko-Matryba J.
Głowacka H. .......... ex SLD
Podpłoński R........ niezal.
Szczołek B.
Aktualnie IRB czyta -
11
Kalendarz
Listopad
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Administrator
Zarząd
© 2004-2017 IRB. made in Poland.