Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Rozkłady jazdy.
Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
Na Bemowa.pl zaglądasz:
coraz rzadziej
z ciekawości
przypadkowo
kontrolnie
na wszelki wypadek
w ostateczności
bo lubisz
ale nie polecasz
i żałujesz
I zapominasz

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
Warszawa zdobna Wisłą.
KONKURS IRB 2009
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
Kampania widmo – widmo kampanii
Dzisiejszej nocy kończy się tegoroczna kampania samorządowa. Naprawdę - było coś takiego, choć wielu Warszawiaków mogło ten fakt przegapić.


Niespodziewany koniec lata
Gorąca atmosfera sejmowych sporów o ostateczny kształt pierwszego rządu IV RP doprowadziła w lipcu do przesilenia politycznego klimatu. Podczas krótkiej, acz gwałtownej kompetencyjnej burzy jak grom z jasnego nieba objawił się nowy premier - Jarosław Kaczyński, zaś wsłuchujący się w echo grzmotu usłyszeli proroctwo: "Kazimierz Marcinkiewicz kandydatem na prezydenta Warszawy". W ten sposób były premier trafił z deszczu pod rynnę, a w stolicy rozpoczęła się kampania samorządowa, której meteo-politolodzy spodziewali się dopiero jesienią.

Początkowa anomalia okazała się złą wróżbą na przyszłość. Lokalni wyborcy znaleźli się bowiem na długi czas w oku cyklonu - martwej strefie, wokół której rozgrywać się miał polityczny chaos.

Na Bemowie rajcy rozpoczęli żmudną drogę do umożliwienia zarządowi TBS odebrania stanowiska radnemu, któremu zarzucono niegospodarność.

Wespół w zespół
Zanim Warszawiacy mieli okazję poznać listę atutów w wyborczych taliach politycznych ugrupowań, w Sejmie rozgorzała debata nad zasadami zbliżającej się gry. O ile rozgrywka Dżokerów miała odbyć się tradycyjnie, to już zasady wyborów do samorządów zaczęły kierować się w stronę szczególnej gry zespołowej. Kontrowersyjna zasada blokowania list stała się celem protestów i odwołań, w końcu zaś trafiła pod ocenę naczelnych arbitrów i znawców zasad - Trybunału Konstytucyjnego. Na werdykt przyszło poczekać aż do ostatnich dni poprzedzających rozgrywkę.

Tymczasem ledwie zawiązana koalicja rządowa chyliła się zwolna ku upadkowi. Realna stawała się wizja utraty partnera, przez co forsowana jeszcze niedawno z pełną mocą zmiana zasad traciła coraz bardziej na znaczeniu. A co z wyborcami? Cóż, im przy brydżowym stoliku (ulubiona gra jednego z dżokerów) pozostawała jak zwykle rola "dziadka"...

Na Bemowie radny stracił w końcu posadę w TBS, rozgorzał natomiast spór o planowaną wbrew woli mieszkańców (i ich rzekomym "podpisom") zmianę nazwy jednej z ulic.

Chłop żywemu nie przepuści
Koalicja upadła. Gdy płonący wściekłością premier wyklinał warcholstwo byłego koalicjanta, pod znakiem zapytania stawała przyszłość rządu. Błękitni opozycjoniści otwarcie szykowali się do wyborów parlamentarnych. Kiedy wicepremier z pod znaku białej róży próbował ratować sytuację, do gry przystąpiła bialo-czerwona cichociemna, wyekwipowana przez całodobową telewizję o granatowym logo. Akcja się udała - premier natychmiast zzieleniał z wściekłości, negocjatorzy-ministrowie zsinieli ze wstydu. Sytuacja IV RP wyglądała blado.

Gdy przez Warszawę przetoczyła się fala wielobarwnych manifestacji w politycznych odcieniach, szara rzeczywistość zatryumfowała. Zarumieniony (ze wstydu?) Premier wręczył nominację buraczanemu ministrowi (rolnictwa), czarno na białym obwieszczając - rząd pracuje nadal.

Zamknięto listę kandydatów na prezydenta Warszawy, ruszyła masowa produkcja plakatów i ulotek.

Na Bemowie IRB świętowało mały jubileusz oraz opublikowało większość prac, jakie napłynęły na literacki konkurs o Warszawie.

Jak dobrze mieć sąsiada?
Tymczasem kampania do samorządów lokalnych jakby nie istniała. Podczas, gdy liderzy partii i szefowie klubów parlamentarnych toczyli zaciekłe spory na poziomie Sejmu, o lokalnych społecznościach jakby zapomniano. Nieliczne spotkania z kandydatami na prezydenta Warszawy były skrzętnie kamuflowane i rozśmieszały frekwencją, złożoną głównie z lokalnych działaczy, członków komisji wyborczych i kandydatów na radnych. Ci ostatni zresztą ograniczali jak tylko się dało swoją aktywność społeczną - mieszkańcy Bemowa na próżno wyczekiwali szansy osobistego poznania lokalnych kandydatów. Wyjątek stanowiło tylko jedno ugrupowanie, budujące swój wizerunek właśnie na promowaniu spośród swych przedstawicieli przyszłych gospodarzy (nie polityków).
Listy wyborcze zaś skrzyły się nazwiskami obecnych rajców lub ich krewnych oraz frapowały sporą ilością nazwisk, które potencjalnemu wyborcy absolutnie nic nie mówiły, albo co gorsza nie mówiły mu nic dobrego.

Na Bemowie odbyły się trzy spotkania z kandydatami na prezydenta Warszawy, jedna debata-kuriozum, kilka spotkań z kandydatami pewnego Miasta oraz być może kilka innych spotkań tak tajnych, że wiedzy o nich nie miało nawet IRB.

Patrzę na ciebie
Faktycznie, patrzyli. Rozanielone buzie na plakatach, pokrywających szczelnie niemal każdy milimetr jakiejkolwiek dzielnicowej powierzchni płaskiej miały zachęcić i przekonać do oddania głosu na właścicielkę/właściciela uroczej facjaty. Czy skutecznie? Trudno powiedzieć, zwłaszcza że górujące pod wieczór na przemyślnie rozmieszczonych podstawach postacie, bardzo często następnego ranka zniżały się do poziomu podłogi, wycieraczki bądź skrzynki na listy. Frazesy o kompetencjach zwalały z nóg, nadzieja na osobistą weryfikację szczytnych deklaracji do ostatniego dnia pozostała płonna.

Na Bemowie mieszkańcy z zachwytem podziwiali meandry wyborczej geometrii - na co by tu jeszcze można się przylepić?

Ja dla pana czasu nie mam
Nie mieli oni dla nas - czy my znajdziemy dla nich? Już w poniedziałek przekonamy się, w jaki sposób kampania-widmo wpłynęła na frekwencję wyborczą. Oby poranne przebudzenie nie okazało się dla większości kandydatów ciężkim kacem (oczywiście wyborczym, bo o moralnym przez grzeczność nie należy wspominać).

Uśmiechnij się,
jutro będzie lepiej? Hmm....
Artur Grzeszczyk | 10.11.2006 komentarz[2] |
Adres IRB

Reklamuj się u nas
Rada Bemowa
Cackowski M. ............ PiS
Chmiel Zb.
Klażyński W.
Niedziałek A.
Siwik K.
Świderska T.
Wierzchowski M.
Oborski J.............. ex PO
Rafalski P.
Ryszkowski M.
Sylwestrzak M.
Barciński K. ................. dB
Dąbrowski J.
Gala P.
Lorentowicz Ł.
Pietrzak M.
Schubert-Figarska W.
Zawistowski A.
Zięba A.
Czerska P. ....................PO
Przychodzień-Schmidt E.
Wośko-Matryba J.
Głowacka H. .......... ex SLD
Podpłoński R........ niezal.
Szczołek B.
Aktualnie IRB czyta -
1
Kalendarz
Listopad
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Administrator
Zarząd
© 2004-2017 IRB. made in Poland.