Strona główna - najnowsze | Archiwalne | Dodaj wiadomość | Działy
wyszukiwarka:

Plan Bemowa i okolic

Rozkłady jazdy.
Tramwaje i Autobusy
ANKIETA IRB.
Na Bemowa.pl zaglądasz:
coraz rzadziej
z ciekawości
przypadkowo
kontrolnie
na wszelki wypadek
w ostateczności
bo lubisz
ale nie polecasz
i żałujesz
I zapominasz

[wyniki | ankiety]
Spis działów.
Aktualia
Bemowo
Warszawa
Polska
Europa
Świat
Kontakt z IRB
Warto przeczytać
Rugi warszawskie
Atak na emerytury
Wrak Rzeczpospolitej
Lech Kaczyński
Wywiad z byłym burmistrzem Bemowa Wł. Całką
Warszawa zdobna Wisłą.
KONKURS IRB 2009
ieb
Konkurs IRB 2008
Regulamin
II tura - finał
Cywilizacja..."
Cztery"
Gębon III ..."
Lubeka"
Sekunda"
Wielki Piątek"
Wirtualne dusze"
Lewica tylnymi drzwiami, może wkroczyć do samorządu AD 2006.
Kilka niegdyś zmajstrowanych w tym celu wytrychów, umożliwi dyskretne otwarcie nawet …

…zakrystii!

Mówiąc zakrystia nie mam zamiaru brać tego w cudzysłów, acz nie będzie to dosłowna zakrystia, lecz parafialna sala spotkań.

Jest kilka zdawałoby się neutralnych  stowarzyszeń na Bemowie pełniących dla lewicy funkcje wytrychów, np: ekologiczne ,,zieloni” (pan  vice burmistrz Pawełczyk), przyjaciół Bemowa (pan radny Móżdżeński), lista kandydatów ,,niezależnych”.

Wykorzystuje się je podczas spotkań przedwyborczych, gdy organizowane są programowe prezentacje kandydatów.

By pokazać się jak największej liczbie odbiorców, stosuje się następującą socjotechnikę. 

Parafianie zwykle proszą księdza o użyczenie na ten cel sali przyparafialnej.

Proboszcz, w dobrej wierze, użycza jej.

Nadto  w ogłoszeniach, zwykle jest to zaraz po mszy niedzielnej o godz. 10, ksiądz prowadzący zaprasza na spotkanie z kandydatami zgodnie z ustaloną porą, zazwyczaj 11-a.

Sala wypełnia się po brzegi.

Dobrze zorganizowani, zaprawieni w bojach członkowie w/w stowarzyszeń, nie jako towarzysze partii, gdyż kiedy jak kiedy, ale w tych wyborach lewica partyjna, kadrowa czy szeregowa, nie będzie miała sympatii drastycznie zubożałych za jej panowania obywateli, otóż członkowie takich stowarzyszeń zajmą strategiczne, z punktu widzenia kampanijnego, miejsca  dla kandydatów za stolikiem sali parafialnej, frontem do publiczności.

Kandydatów będzie wielu, a stolik krótki, na pięć  osób i jeszcze ze dwie, trzy na doczepkę.

Ci kandydaci, którzy nie wkręcą się choćby na doczepkę, oczekując z dala od stołu, niech  nie liczą, że będą mieli możność przedstawić swoją osobę, umiejętności i program pełnej sali.

A dlaczegóż? 

Właśnie, dobre pytanie.

Przez prowadzącego spotkanie!

Jak każdy gościnny, ale i naiwny gospodarz,  niezorientowany w dynamice tego typu spotkań postrzega stolik i jego obsadę za śmietankę kandydujących obywateli, nawet jeśli niezbyt aktywnych, jednak rzetelnych parafian.

Im ,,udziela” głosu jako pierwszym, nawet nie próbując dokonać krótkiego przedstawienia wszystkich kandydatów.

To,  komu przypadnie w udziale pierwszy zza stolika  głos, zadecyduje o zwycięstwie na tym spotkaniu.

Żeby je odnieść, należy tę krótką, kluczową chwilę,  ,,udzielania” głosu,  rozegrać na zimno. Odebrać ją na mgnienie oka prowadzącemu, zabierając głos spokojnie, niby od niechcenia i narzucić niejako prowadzącemu swą wolę.

Mieszanka tupetu ze strony manipulanta i naiwnego taktu prowadzącego, czyni ten trik skuteczną i prawie niezauważalną  zagrywką.

Jeśli lewica zdoła zabrać głos pierwsza, reszta może sobie odpuścić.

Zanim oddadzą głos kolejnym, bo jeszcze będą specjalne pytania z sali i rozwlekłe odpowiadanie na nie, większość  słuchaczy już będzie sądziła, że wie o co chodzi, na kogo postawi i lekko znużona, by słuchać pozostałych, opuszcza salę.

Stolikowa doczepka jest skazana na przerzedzone audytorium.

Pozostali kandydaci są poganiani przez resztki widzów i samych siebie wzajemnie, by nie zawracać głowy tylko się streszczać, bo za stolikiem nikogo już dawno nie ma, a coraz więcej zmęczonych wyborców opuszcza salę, chcąc pocieszyć się również niedzielą.

Gdy powie ktoś,  że staram się dowieść z góry powzięte przekonanie, odpowiem.

To co wyżej antycypuję, jest opisem tego co widziałem w 2002 roku podczas samorządowej akcji wyborczej w parafii Podwyższenia Krzyża  Świętego na Jelonkach.

Właśnie tam, główne miejsca za stołem i pierwszy głos zabrali  panowie Móżdżeński i Pawełczyk  ogrywając całą prawicę jak dzieciaków.

Może dlatego tak dobrze to zapamiętałem. 

 
Maciej Wysiadecki-Banaś. | 18.03.2006 komentarz[1] |
Adres IRB

Reklamuj się u nas
Rada Bemowa
Cackowski M. ............ PiS
Chmiel Zb.
Klażyński W.
Niedziałek A.
Siwik K.
Świderska T.
Wierzchowski M.
Oborski J.............. ex PO
Rafalski P.
Ryszkowski M.
Sylwestrzak M.
Barciński K. ................. dB
Dąbrowski J.
Gala P.
Lorentowicz Ł.
Pietrzak M.
Schubert-Figarska W.
Zawistowski A.
Zięba A.
Czerska P. ....................PO
Przychodzień-Schmidt E.
Wośko-Matryba J.
Głowacka H. .......... ex SLD
Podpłoński R........ niezal.
Szczołek B.
Aktualnie IRB czyta -
2
Kalendarz
Październik
Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Administrator
Zarząd
© 2004-2017 IRB. made in Poland.